Dina Porat: “Możemy żyć ze znaczną częścią polsko-izraelskiej deklaracji”

Jad Waszem, fot. Godot13 - Praca własna, CC BY-SA 3.0

Dina Porat, historyk Jad Waszem i wykładowczyni Uniwersytetu Telawiwskiego, przyznaje, że brała udział w rozmowach dotyczących deklaracji podpisanej przez premierów Polski i Izraela, ale robiła to prywatnie, a nie jako przedstawicielka Jad Waszem. “Możemy żyć ze znaczną częścią polsko-izraelskiej deklaracji” – powiedziała w niedzielę izraelskim mediom.

Wspólną deklarację premierzy Polski i Izraela podpisali 27 czerwca, po znowelizowaniu przez Polskę ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej. Dokument został krytycznie oceniony przez część historyków oraz izraelskich polityków. Instytut Jad Waszem wytknął pojawiające się w dokumencie błędy i niejasności. Strona izraelska zapewniała, że oświadczenie było konsultowane ze specjalistami.

Porat zaprzecza, że widziała ostateczny kształt całego dokumentu. Przyznaje, że brała udział w rozmowach, ale prywatnie, a nie jako przedstawicielka Jad Waszem. Jej zdaniem tekst odzwierciedlał uzasadnione żądania Polaków.

“Nie sądzę, by można było oskarżyć cały naród polski o celowe i systematyczne mordowanie Żydów w czasie wojny” – mówi Porat. “Polacy byli ofiarami nazistów”.

Oświadczenie zostało sformułowane w sposób, który uwypukla polską pomoc dla Żydów, minimalizując polski współudział w niemieckich zbrodniach. “Polacy nie chcą, aby te zbrodnie stały w centrum ich świadomości lub tożsamości. Chcą innej tożsamości” – uważa Porat.

Ona również, jak inni historycy Jad Waszem, krytycznie odnosi się do zdania, mówiącego o tym, że “z niektórych ludzi, bez względu na ich pochodzenie, religię czy światopogląd, ten czas wydobył najmroczniejszą stronę”.

“To bardzo złe zdanie, źle sformułowane” – podkreśla Porat. “Ci, którzy ujawnili swą ‘najciemniejszą stronę’ byli Polakami i katolikami”.