Kto pamięta o Jedwabnem?

Kilku narodowców dziś, w rocznicę zbrodni w Jedwabnem, demonstracyjnie rozłożyło w pobliżu jedwabieńskiego pomnika banery, zapewniające, że za nic nie przepraszają. Przepraszać nie zamierza też burmistrz tej miejscowości, który w rozmowie z GW zasugerował, że zbrodnię popełnili Niemcy.

Sprawcami zbrodni w Jedwabnem byli Polacy, mieszkańcy tej miejscowości, sąsiedzi. Zwykli ludzie, którzy wykorzystali niezwykłe czasy. Żydzi u Polaków szukali schronienia, a znaleźli śmierć.

Znów wraca temat łusek znalezionych na miejscu ekshumacji. “Analiza większości materiału dowodowego wskazuje, iż pod stodołą w Jedwabnem, 10 lipca 1941 nie oddawano strzałów z broni palnej. Należy podkreślić, że twierdzenia o użyciu broni palnej zaczęły pojawiać się w zeznaniach świadków zasadniczo dopiero po podaniu do wiadomości publicznej informacji o znalezieniu łusek w trakcie prac ekshumacyjnych” – czytamy na 177 stronie postanowienia o umorzeniu śledztwa, opublikowanego przez IPN.

Nie należy się dziwić narodowcom, że nie znają historii, skoro nawet członkowie rządu mają z nią problem. Prawdy jednak nic nie zmieni. Obroni się sama – prędzej czy później.

W Jedwabnem są ludzie, którzy chcą pamiętać i upamiętniać. Nie jest ich wielu, ale pod pomnik przychodzą co roku. Tak, jak co roku przyjeżdżają tam mieszkańcy innych miejscowości, dla których upamiętnienie stojące w miejscu spalonej stodoły jest ważnym symbolem sąsiedzkiego okrucieństwa, do jakiego dochodziło w wielu miejscach. Wierzę, że takich osób będzie coraz więcej i nie zepsuje tego żadna polityka.



About the Author

Katarzyna Markusz
Dziennikarka, zajmująca się historią i kulturą polskich Żydów, prowadząca badania dotyczące społeczności żydowskiej w Sokołowie Podlaskim. Redaktor naczelna Jewish.pl.