Pamięć o ofiarach. Marsz w rocznicę likwidacji warszawskiego getta

Ponad tysiąc osób przeszło w niedzielę ulicami stolicy w Marszu Pamięci organizowanym przez Żydowski Instytut Historyczny w rocznicę rozpoczęcia akcji likwidacyjnej warszawskiego getta.

Tegoroczny marsz, który ruszył spod pomnika na Umschlagplatzu do siedziby ŻIH, dedykowany był Szmulowi Zygielbojmowi, który w 1940 r. wydostał się w Polski. Na Zachodzie przekazywał informacje na temat sytuacji polskich Żydów i zabiegał o udzielenie im pomocy. W 1942 r. został członkiem Rady Narodowej RP. Alarmował organizacje żydowskie na świecie, polityków i wpływowych ludzi. Nie widział jednak rezultatów swoich działań. Po upadku Powstania w Getcie Warszawskim popełnił samobójstwo.

– Zygielbojm, widząc, że świat Zachodni nie pomaga ginącym Żydom w Polsce, uznał, że to jedyny sposób protestu, pokazania swojej samotności, swojego tragicznego położenia i swojej bezradności. W maju 1943 r. zdecydował się wybrać dla siebie śmierć – przypomniał prof. Paweł Śpiewak, dyrektor ŻIH.

Marian Turski, wiceprzewodniczący Stowarzyszenia ŻIH w Polsce, przywołał słowa, które Menachem Kirszenbaum skierował do Jana Karskiego podczas jego wizyty w Warszawie: “Niech odmawiają pokarmu i picia. Niech umierają powolną śmiercią na oczach całego świata. Może to przemówi do sumień ludzkich”.

Turski wspominał, że Jan Karski po latach wciąż zadawał sobie pytanie, czy tymi słowami przyczynił się do śmierci Szmula Zygielbojma. Marian Turski zakończył swoje przemówienie mocnym stwierdzeniem: – Jan Karski był posłańcem i wypełnił to, co powinien wypełnić posłaniec, a Zygielbojm wypełnił to, co powinien wypełnić adresat tych, co tutaj ginęli.

Zdaniem ambasador Izraela, Anny Azari, ważna jest pamięć nie tylko o ofiarach, które zginęły w getcie, ale też o tym, do czego zdolny jest człowiek. – Musimy z tego wyciągać wnioski. Nie zawsze to robimy.

W trakcie uroczystości modlitwę El Male Rachamim oraz Psalm 23 odmówił rabin Oriel Zarecki.

Przy budynku Żydowskiego Instytutu Historycznego uczestnicy marszu mogli przywiązać Wstążki Pamięci z imionami pomordowanych Żydów do instalacji stanowiącej symboliczny pomnik wywiezionych do Treblinki mieszkańców getta.

Na zakończenie uroczystości Paweł Smagała odczytał listy pożegnalne pozostawione przez Szmula Zygielbojma. Akompaniował mu na gitarze Itay Cohen.

Marsz Pamięci 22 lipca jest organizowany przez Żydowski Instytut Historyczny od 2012 r. “Chcemy w ten sposób przywrócić pamięć 300 tysięcy Żydów zamordowanych od 22 lipca do 21 września 1942 r. w ośrodku zagłady Treblinka II, a także upamiętnić największą w Europie społeczność żydowskich mieszkańców przedwojennej Warszawy” – informują organizatorzy. Trasa marszu to symboliczna droga „od śmierci do życia”, która rozpoczyna się zawsze przy pomniku Umschlagplatz – z tego miejsca wyruszały codziennie transporty od 6 do 8 tysięcy Żydów z warszawskiego getta.