Nie zmusimy nikogo do empatii, strasząc pozwem

Fot. @tvp_info/Twitter

Premier Mateusz Morawiecki w wywiadzie dla izraelskiego dziennika Haarec powiedział, że “nie powinniśmy pozwalać radykałom pisać historii na nowo”. Czy to oznacza, że nawet Morawiecki dojrzał do decyzji o likwidacji IPN?

Tak, wiem, że szef polskiego rządu miał na myśli izraelskich radykałów. W tym samym wywiadzie podkreślił, że antysemityzm jest w Polsce problemem marginalnym, a liczba antysemickich incydentów spada – czego nie można powiedzieć o innych krajach Europy. Morawiecki doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że wiele takich incydentów nie jest nawet kwalifikowanych przez prokuraturę jako czyny, które mogłaby w jakikolwiek sposób ukarać. W Polsce – na szczęście – trudno o fizyczne ataki na Żydów, bo praktycznie ich już tu nie ma. 7 tysięcy osób z żydowskim pochodzeniem wśród 38 mln obywateli to 0,02%. Co nie znaczy, że antysemicka fala nie płynie swobodnie przez Internet. Były ksiądz, Jacek Międlar, kiedy w felietonie nawoływał do żniw na Żydach, prokurator Hanna Stachowicz uznała, że w tym przypadku “brak [jest] znamion czynu zabronionego”.

W 2016 r. były duchowny krzyczał publicznie we Wrocławiu o konieczności „walki z lewactwem, żydostwem i z komunizmem, które wciąż panoszą się w naszej ojczyźnie”. Został za to oskarżony przez wrocławską prokuraturę o publiczne nawoływanie do nienawiści. Wtedy Prokuratura Krajowa zdecydowała o wycofaniu aktu oskarżenia w celu uzupełnienia materiału dowodowego. Po tej decyzji Międlar zamieścił w internecie filmik, na którym świętuje w towarzystwie Piotra Rybaka, wznosząc toasty za “reformy sprawiedliwości”. Materiał dowodowy do dziś jest uzupełniany, ponieważ okazało się, że są problemy ze znalezieniem odpowiedniego biegłego, który oceni wypowiedzi Międlara.

“Nie jest to dla mnie problem, gdy ktoś wspomina o tym, że podczas okrutnej, złej, dehumanizującej wojny w moim narodzie byli indywidualni przestępcy – oczywiście że byli, tak jak w każdym innym narodzie” – przyznaje Morawiecki w Harecu. Czy mówiąc o “każdym innym narodzie” ma na myśli Judenraty i żydowską policję w gettach? Obszerny materiał na ten temat przedstawiły Wiadomości TVP. Niestety, te wydanie zniknęło już ze strony publicznego nadawcy.

Zgadzam się z premierem, że “nie powinniśmy pozwalać radykałom pisać historii na nowo”. Powinien jednak te słowa skierować przede wszystkim do ludzi z własnego otoczenia. Gdyby nie – nikomu niepotrzebna – nowelizacja ustawy o IPN z ubiegłego roku, nikt z dziennikarzy nie zapytałby o nią premiera Netanjahu w Warszawie. Ten nie musiałby się do niej odnosić, a potem tłumaczyć, co miał na myśli. Nie komentowałby tego również nowy minister spraw zagranicznych, Israel Katz.

Tak, słowa o “wyssaniu przez Polaków antysemityzmu z mlekiem matki” nie mają żadnych podstaw w jakiejkolwiek prawdzie. Ale nie zmienimy takiego myślenia siłą, tylko zrozumieniem skąd się to wzięło.

Polscy politycy, zaklinający rzeczywistość słowami o “Rzeczpospolitej przyjaciół”, pomijają sprawę gett ławkowych na uniwersytetach, bojkotu żydowskich sklepów, wybijania szyb w żydowskich domach oraz przemocy fizycznej wobec Żydów, do której dochodziło w dwudziestoleciu międzywojennym. W czasie wojny nie tylko Żydzi, ale też i Sprawiedliwi, najbardziej obawiali się swoich polskich sąsiadów, którzy mogliby ich wydać Niemcom. A po wojnie, kiedy na ziemiach polskich nie było już niemieckich żołnierzy, z polskich rąk zginęło ponad tysiąc Żydów – w pociągach, na polach, w rodzinnych miejscowościach, do których wracali, by odzyskać swoją własność, lub pożegnać się z miejscem, z którym związani byli przez całe życie.

Ci, którzy to wszystko przeżyli, wyjechali z Polski z koszmarem, którego istnienie musimy przyjąć do wiadomości. Bez akceptacji pełnej historii nie możemy brać udziału w poważnej dyskusji. Tworzenie (złych) ustaw nie jest tu rozwiązaniem. Nie zakrzyczymy żadnym paragrafem czyichś uczuć, czy wspomnień rodzinnych. Nie zmusimy do empatii, strasząc pozwem. Póki co, jednak, polskie władze – niestety – nie mają innego pomysłu. A szkoda.

About the Author

Katarzyna Markusz
Dziennikarka zajmująca się historią i kulturą polskich Żydów. Redaktor naczelna Jewish.pl.