Sokółka. Porządki na cmentarzu żydowskim

Cmentarz żydowski w Sokółce 2019, fot. Ewa Krychniak

Jeszcze niedawno była tu dżungla. Dziś widać przede wszystkim macewy.

Cmentarz żydowski w Sokółce powstał w 1698 r., na mocy przywileju wydanego przez króla Augusta II. Od tego czasu pochowano na nim tysiące Żydów z Sokółki i okolicznych miejscowości.

Po Zagładzie cmentarz stopniowo niszczał. Wywożono z niego nagrobki, przez północny skraj przeprowadzono drogę. W chaszczach spotykali się amatorzy mocnych trunków.

Kilkanaście lat temu cmentarzem opiekowali się sokólscy gimnazjaliści, którzy okresowo usuwali śmieci. W 2014 r., kiedy odsłaniano pomnik ku czci miejscowej społeczności żydowskiej, na cmentarzu przeprowadzono podstawowe porządki. Jednak była to kropla w morzu potrzeb. Cmentarz pochłaniała gęsta roślinność, latem uniemożliwiająca dostęp do wielu grobów.

Ten stan uległ zmianie. Ci, którzy wizytowali cmentarz kilka lat temu, teraz nie poznają tego miejsca. To zasługa niewielkiej grupy społeczników. Zmobilizowała ich Ewa Krychniak – nauczycielka w Szkole Podstawowej nr 1 w Sokółce.

Cmentarz żydowski w Sokółce 2014

– Pierwsza akcja porządkowania odbyła się w listopadzie 2016 r. – mówi Ewa Krychniak – Było nas zaledwie kilka osób. Potem dołączyli do nas między innymi pracownicy Muzeum Ziemi Sokólskiej, nauczycielki, kilkoro uczniów i ich rodzice czy pracownik Straży Miejskiej.

Od tego czasu wolontariusze cyklicznie porządkowali cmentarz. Wycinali zarośla, usuwali śmieci. Pomogło Stowarzyszenie Uśmiech Dziecka, które zdobyło fundusze na zakup piły. Dzięki wsparciu różnych osób, można było zatrudnić firmę profesjonalnie zajmującą się karczowaniem.

Dziś większa część cmentarza jest już oczyszczona. Pojawiły się setki macew, wcześniej ukrytych w zaroślach.

Niektórzy mieszkańcy pobliskich posesji nie kryją niezadowolenia. Przez lata mieli przed oknami gęsty las, dziś widzą nagrobki. Ale inni komentują: “Trzeba było nie budować się przy cmentarzu”. I cieszą się, że wreszcie w chaszczach nie będą gromadzić się imprezowicze.

To nie koniec prac. Trzeba usunąć resztę zarośli i dbać o już oczyszczoną część, łącznie prawie 2 ha. To zadanie na lata. W planach jest również dokumentacja nagrobków.

Porządkowanie cmentarza jest kolejnym projektem Ewy Krychniak związanym z tematyką żydowską. Pięć lat temu zainicjowała postawienie pomnika w miejscu po synagodze, w 2016 r. wydała książkę “Oświata i kultura żydowska Białostocczyzny okresu międzywojennego i jej wyniszczenie podczas II wojny światowej”.

Pytana o motywację, Ewa Krychniak wyjaśnia: – Robię to dla tych, którzy są tu pochowani, ale też dla młodych, żeby pamiętali, że Żydzi byli naszymi sąsiadami.

X