„Wojna nadejdzie jutro”. Aronson o mitach narodowych

Ostro o Powstaniu Warszawskim, polskiej polityce historycznej, ale i o Izraelu. Ukazała się książka – zapis rozmów ze Stanisławem Aronsonem.

Stanisław Aronson urodził się w 1924 r. w Warszawie, w zasymilowanej rodzinie żydowskiej. Podczas wojny znalazł się w getcie. Po ucieczce z transportu do obozu zagłady w Treblince wstąpił do Kedywu Armii Krajowej. Brał udział w Powstaniu Warszawskim. W 1945 r. uciekł z aresztu UB i przedostał się do Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie. Od 1948 r. służył w armii izraelskiej, awansując do stopnia podpułkownika.

Książka „Wojna nadejdzie jutro. Żołnierz legendarnego Kedywu AK ostrzega” powstała na podstawie ponad 40 godzin wywiadów, przeprowadzonych ze Stanisławem Aronsonem przez Emila Marata i Michała Wójcika. Jak przyznają, nie były to rozmowy łatwe.

Stanisław Aronson mieszka dziś w Izraelu, ma 94 lata. W książce mierzy się z mitami narodowymi. O Powstaniu Warszawskim mówi, że decyzja o jego wywołaniu była „zwyczajnie głupia; zła, nierozważna, ze wszech miar krótkowzroczna”. Przypomina, że walka była udziałem tylko części Polaków.

„To nie było tak, że wszyscy stali murem. Każdy starał się przeżyć, to był najważniejszy cel ludności. Ale żeby przeżyć, to nie można było się angażować” – powiedział Stanisław Aronson podczas wtorkowego spotkania w Muzeum Powstania Warszawskiego.

Aronson krytykuje także stosunek władz podziemnych do kwestii Zagłady. Sprzeciwia się gloryfikowaniu tzw. żołnierzy wyklętych i tworzeniu romantycznego obrazu wojny („To nie komiks i nie film, to krew. Wojna to ból, to rozpacz i straszliwe ofiary”).

Gorzko mówi również o Izraelu, w którym ocalali z Zagłady bywali traktowani podejrzliwie: „Przeżyli, czyli może jakoś się dogadali z Niemcami? Może donosili? (…) Gdy mówiłem, że wojnę przeżyłem w Polsce i nie byłem w obozie, patrzyli dziwnie. Gdy mówiłem, że byłem w AK, słyszałem: «Antysemita!». I to nie znikło, nie poprawiło się”.

Książka trafi na półki księgarskie w przededniu 75. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego. Z całą pewnością wywoła dyskusję.

X