“Nie bądźcie cicho. Nie bądźcie obojętni”. 75. rocznica wyzwolenia Auschwitz

27 stycznia ponad 200 Ocalałych, świadków historii Auschwitz i Holokaustu, spotkało się przed Bramą Śmierci byłego obozu Birkenau, aby upamiętnić 75. rocznicę wyzwolenia obozu.

Towarzyszyli im i słuchali ich słów liderzy i przedstawiciele ponad 50 państw – głowy koronowane, prezydenci, premierzy, ministrowie i dyplomaci, a także przedstawiciele wielu międzynarodowych instytucji, organizacji społecznych, duchowni, pracownicy muzeów i miejsc pamięci poświęconych tej tematyce.

– My w Polsce dobrze znamy prawdę o tym, co tu się działo, bo opowiadali nam to nasi rodacy, którym Niemcy wytatuowali obozowe numery – mówił w swoim przemówieniu prezydent Andrzej Duda. – Stajemy przed bramą obozu, który stał się symbolem Zagłady. Składamy hołd wszystkim sześciu milionom Żydów zamordowanych w tym oraz innych obozach, gettach, miejscach kaźni, na ulicach miast, miasteczek. Holokaust, którego Auschwitz jest głównym miejscem i symbolem, był zbrodnią wyjątkową w całych dziejach ludzkości.

Najważniejsze słowa w dniu rocznicy wygłosili byli więźniowie obozu: Batszewa Dagan, Elza Baker, Marian Turski oraz Stanisław Zalewski.

Batszewa Dagan, pochodząca z Polski Żydówka urodzona się 8 września 1925 r. w Łodzi jako Izabella Rubinstein powiedziała: – Stoję tutaj i nie wiem, czy to jest prawda, czy sen, że jestem z wami 75 lat po mojej wielkiej eskapadzie cierpienia w tym miejscu. Byłam Schutzhaeftling nr 45554.

Była więźniarka wspomniała m.in. swoją pracę w obozowych magazynach, gdzie sortowano mienie pomordowanych: – Trzymałam w rękach węgierskie ubrania. Na początku płakałam, a potem musiałam się przyzwyczaić, że to ma być moja robota. Na tych wielkich górach ubrań całego świata znalazłam fotografię moich nauczycieli z Łodzi.

– Nauczanie o tym jest bardzo konieczne i jest możliwe. Chciałabym płakać, bo tylko łzami mogę oblać tę przeszłość, i kiedy widzę tylu – naszym pocieszeniem jest, że wszyscy postaracie się, żeby pamięć tego miejsca – i innych miejsc, gdzie ludzie poszli na niewinną śmierć, ze wszystkich narodów- że wy będziecie odpowiedzialni na to, żeby takie nieszczęście nie powtórzyło się w historii świata – powiedziała mieszkająca dziś w Izraelu była więźniarka.

– Chciałabym podziękować Polakom za zachowanie tego miejsca oraz za przekształcenie go w słynne na całym świecie miejsce pamięci i muzeum, jakim jest dziś – powiedziała Elza Baker.

– W Auschwitz doświadczyłam masowego ludobójstwa. Przed takimi elementami zbrodniczej infrastruktury, jak komory gazowe czy krematoria usytuowane w niewielkiej odległości od utrzymywanego pod napięciem obozowego ogrodzenia, stały długie kolejki więźniów. Słyszeliśmy rozdzierające krzyki. Nie przestrzegano zakazu opuszczania zamkniętych na klucz baraków. Widzieliśmy przepastny teren, a na nim otwarty ogień. Ja, ośmioletnia dziewczynka, słyszałam, jak dorośli rozmawiali, że musiał się im skończyć gaz, skoro palili ludzi żywcem – mówiła Elza Baker.

– Ci, którzy zostali zamordowani oraz ci, którzy przeżyli, nigdy nie mogą popaść w zapomnienie. Mam nadzieję, że to Miejsce Pamięci oraz Muzeum będą działać przez wiele kolejnych lat jako ostrzeżenie, by chore ideologie oparte na takich zgubnych naukach, jak na przykład eugenika, nigdy więcej nie doszły do władzy – podkreśliła Baker, Romka, którą do Auschwitz deportowano z Hamburga, kiedy miała 8 lat.

Marian Turski, więzień Auschwitz, przypomniał zgromadzonym, że to, co się w tym miejscu wydarzyło, nie jest jedynie historią i może się powtórzyć. Wspomniał swojego przyjaciela, Romana Kenta, który wymyślił jedenaste przykazanie: nie bądź obojętny.

– I to chciałbym powiedzieć mojej córce, to chciałbym powiedzieć moim wnukom. Rówieśnikom mojej córki, moich wnuków, gdziekolwiek mieszkają: w Polsce, w Izraelu, w Ameryce, w Europie Zachodniej, w Europie Wschodniej. To bardzo ważne. Nie bądźcie obojętni, jeżeli widzicie kłamstwa historyczne. Nie bądźcie obojętni, kiedy widzicie, że przeszłość jest naciągana do aktualnych potrzeb polityki. Nie bądźcie obojętni, kiedy jakakolwiek mniejszość jest dyskryminowana. Istotą demokracji jest to, że większość rządzi, ale demokracja na tym polega, że prawa mniejszości muszą być chronione. Nie bądźcie obojętni, kiedy jakakolwiek władza narusza przyjęte umowy społeczne, już istniejące. Bądźcie wierni przykazaniu. Jedenaste przekazanie: nie bądź obojętny. Bo jeżeli będziesz, to nawet się nie obejrzycie, jak na was, na waszych potomków jakiś Auschwitz nagle spadnie z nieba.

Podczas ceremonii upamiętniającej 70. rocznicę wyzwolenia Auschwitz głos zabrał także Ronald S. Lauder, który przemawiał w imieniu „Filarów Pamięci”, indywidualnych darczyńców, którzy wsparli Fundację Auschwitz-Birkenau. Wspomniał on zeznanie z procesu Adolfa Eichmanna: – Był jeden człowiek, który wyróżniał się tym, że mówił niezwykle nieemocjonalnym tonem. Opisał przybycie na rampę z żoną i małą córeczką. Wypędzono ich z bydlęcych wagonów i ustawili się w kolejce do “selekcji”, właśnie tam. Lekarz zdecydował, kto pójdzie na prawo do pracy, a kto na lewo na śmierć. Mężczyzna został w tym momencie oddzielony od żony i córki, a oni zostali odepchnięci. Na miejscu świadka powiedział: “Było tak wielu ludzi, że myślałem, że stracę ich z oczu.” Ale jego córeczka nosiła czerwony płaszczyk i widział go, aż do momentu, gdy stawał się coraz mniejszy, a potem już nie mógł go zobaczyć.

– Nie bądźcie cicho. Nie bądźcie obojętni. Dobre rzeczy, wielkie rzeczy mogą zacząć się od każdego z nas. Nie róbcie tego tylko dla narodu żydowskiego na całym świecie. Zróbcie to dla waszych dzieci. Zróbcie to dla waszych wnuków, ale także dla tej małej dziewczynki w czerwonym płaszczu. Jej prochy są tutaj, wraz z prochami ponad miliona innych torturowanych dusz. Patrzą na nas i płaczą w jednym porażającym głosem – podkreślił Ronald S. Lauder.

Wszystkim zebranym za ich obecność w tym szczególnym dniu dziękował dyrektor Miejsca Pamięci Auschwitz dr Piotr M.A. Cywiński, który w swoim wystąpieniu zawarł także swoje rocznicowe przesłanie. – Świat miał przecież wyglądać inaczej. Organizacja Narodów Zjednoczonych miała być gwarantem pokoju. Zbrodnie przeciwko ludzkości miały być ścigane bez końca. Współpraca i współzależność międzynarodowa miały oddalać konflikty. Ekumenizm miał zbliżać ludzi wiary. Tymczasem dziś, z każdej niemalże strony widać odradzanie się dawnych upiorów. Nasilają się antysemityzm, rasizm, ksenofobia. W mroku odradzającego się populizmu i demagogii wzmacniają się ideologie pogardy i nienawiści A my stajemy się coraz bardziej obojętni. Zamknięci w sobie. Apatyczni. Bierni. Nie widzimy i nie chcemy widzieć. Nie mówimy i nie chcemy mówić. Większość milczała, gdy tonęli Syryjczycy, w ciszy odwróciliśmy się od Kongijczyków, nie wydusiliśmy z siebie niemalże słowa, gdy dwa lata temu mordowano Rohindża, ciszą dziś okrywamy tragiczny los Ujgurów – powiedział.

– Siedemdziesiąt pięć lat po Auschwitz właśnie w pamięci musimy szukać źródeł dla naszej dzisiejszej odpowiedzialności. Tymczasem jakże często, w pamięci szukamy jedynie krótkotrwałych wzruszeń, bez konsekwencji, bez zobowiązań. Taka pamięć traci swój sens. Jak mówić „Nigdy więcej” patrząc w oczy atakowanym na ulicy Żydom, poniżanym Romom, ludziom na całym świecie: prześladowanym mniejszościom, uciekinierom, głodującym, mordowanym, zamykanym setkami tysięcy w różnych obozach. Rację miał zamordowany w Birkenau Załmen Gradowski, który na krótko przed buntem Sonderkommando napisał: „Mamy straszne przeczucie, gdyż wiemy”. My także wiemy i przeczuwamy. Czym stał się nasz świat? Gdzie i dlaczego roztrwoniliśmy nasze podstawowe, fundamentalne wartości? Gdzie jest nasza własna indywidualna odpowiedzialność? Każdego z nas! – podkreślił dyrektor Cywiński.

Podczas obchodów swoją premierę miał także film: „Przedmioty/Oni byli tacy jak my” / “Objects/They were just like us” przygotowanego na 75. rocznicę wyzwolenia Auschwitz.