W Izraelu wyciekły dane wszystkich wyborców. Likud oskarżony o naruszenie prywatności

Prawnicy Szahar Ben-Meir i Icchak Awiram złożyli w czwartek petycję do izraelskiej Komisji Wyborczej. Dokument jest oskarżeniem partii rządzącej – Likud, o naruszenie przepisów o prywatności. Zgodnie z treścią petycji, Likud miał udostępnić oficjalny rejestr wyborców, gdzie znalazły się nazwiska, adresy, numery telefonów, swoim aktywistom za pomocą aplikacji Elector.

Aplikacja ta ma umożliwiać partiom politycznym zbieranie danych w trakcie wyborów w czasie rzeczywistym, pokazując informacje na temat wyników w poszczególnych lokalach wyborczych. Likud zamieścił w niej dane wszystkich wyborców. Okazało się jednak, że zawiera ona błąd, który umożliwia każdej osobie dostęp z konta administratora do całej bazy danych.

W bazie podano imię, nazwisko, płeć, adres, w wielu przypadkach numer telefonu oraz odpowiedzi, jakich udzieliła dana osoba na ankiety dotyczące polityki. Dotyczy to wszystkich 6,5 mln wyborców w Izraelu.

Okazało się, że dowolna osoba odwiedzająca witrynę Electora mogła kliknąć prawym przyciskiem myszy, a następnie wybrać opcję “wyświetl źródło strony”, by zobaczyć kod źródłowy umożliwiający pozyskanie uprawnień administratora w tej aplikacji.

Izraelskie media podają, że dodatkowo Likud dawał dostęp do danych poprzez aplikację swoim aktywistom, by mogli mobilizować wyborców.

Zgodnie z izraelskim prawem, partie polityczne mają dostęp do rejestru wyborców, ale nie mogę go przekazywać osobom trzecim. Dlatego przekazanie przez Likud danych aplikacji Elector, której twórcy trzymali je na swoich serwerach, może być uznane za naruszenie prawa.

W ubiegły czwartek Elector naprawił błąd na swojej witrynie. Eksperci twierdzą, że nie ma możliwości sprawdzenia, kto w tym czasie pozyskał zawarte tam dane. Szef Centralnej Komisji Wyborczej wezwał partie, które korzystały z aplikacji, do udzielenia odpowiedzi na petycję do środy.