Izrael: Problemy w koalicji po głosowaniu nad zakazem terapii konwersyjnej

Kneset, fot. CC BY 2.0

Izraelski Kneset, przy wsparciu partii Niebiesko-Białych Benny’ego Gantza, głosował w środę za przyjęciem zakazu terapii konwersyjnej gejów. Wszystko wskazuje na to, że jest to jeden z powodów kryzysu w koalicji rządowej. Nowe prawo, zaproponowane przez partię Merec, musi przejść trzy czytania w parlamencie zanim wejdzie w życie.

Jak podał dziennik Haaretz, po tym głosowaniu Netanjahu zdecydował się na nieuchwalanie budżetu państwa na 2020 rok, co ma doprowadzić do obalenia rządu i nowych wyborów w listopadzie.

Nowe prawo, zabraniające terapii konwersyjnej osób homoseksualnych, odebrałoby licencję każdemu psychologowi, który taką stosuje, nakładając jednocześnie kary grzywny lub więzienia. W projekcie nie wspomina się o rabinach dokonujących takich terapii, co pozostaje legalne w Izraelu i praktykowane w społecznościach ortodoksyjnych.

Za przyjęciem nowej ustawy była nie tylko partia Niebiesko-Białych, ale też Partia Pracy. Obie wchodzą w skład koalicji rządowej. Członkom Likudu, partii Benjamina Netanjahu, nakazano głosowanie przeciwko ustawie. Wyłamał się z tego minister bezpieczeństwa publicznego, Amir Ohana, który jest gejem. Kilku członków Likudu opuściło salę przed głosowaniem.

Umowa koalicyjna między Likudem a Niebiesko-Białymi wymaga wzajemnego porozumienia w sprawie wszystkich głosowań, poza tymi, które dotyczą aneksji terenów na Zachodnim Brzegu.

“Mogą wystąpić reperkusje. Niemniej jest to kwestia moralna o najwyższym priorytecie i słuszna decyzja” – przekazał członkom swojej partii przed głosowaniem Gantz. Takie reperkusje rzeczywiście nastąpiły, bo partie ultraortodoksyjne, wchodzące w skład koalicji, zażądały wyciągnięcia konsekwencji wobec ugrupowania, które wyłamało się z rządowej jedności.