„A Rekindled World”. Chasydzki świat utrwalony w fotografii

Agnieszka Traczewska, zdjęcie z albumu „A rekindled world”Zdjęcie z albumu „A rekindled world” Agnieszki Traczewskiej

Ukazał się nowy album Agnieszki Traczewskiej – uznanej fotografki o światowej sławie, dokumentalistki życia chasydów. Publikacja zbiera pozytywne opinie czytelników, a przede wszystkim samych chasydów.

Agnieszka Traczewska, album

Pierwszy album Agnieszki Traczewskiej, zatytułowany „Powroty”, dotyczył chasydzkich pielgrzymek do Polski. „A Rekindled World” to nowe dzieło – bo w takiej kategorii trzeba je klasyfikować – które dokumentuje życie chasydów w różnych zakątkach globu. Fotografie wykonywane w ciągu ostatnich kilku lat w Izraelu, Stanach Zjednoczonych, Belgii i innych krajach pokazują chasydów nie tylko podczas różnych świąt, wizyt na grobach przodków i cadyków. Dzięki wieloletnim znajomościom artystka mogła przekroczyć progi wielu domów i utrwalić „zwykłe” życie swoich bohaterów. Za wyjątkowe należy uznać sceny kąpieli niemowląt, kobiet opalających się na Florydzie czy muzykantów pocieszających w szpitalu ciężko chorego pacjenta. To również obraz wyzwań nowoczesności, których ucieleśnieniem jest smartfon w ręku młodego chasyda. Album wychodzi też poza pewien utarty schemat – w chasydzkim świecie, na pierwszy rzut oka zdominowanym przez mężczyzn, Traczewska zwraca uwagę także na mniej widoczną, ale ważną rolę kobiet i dzieci.

Charakterystyczna dla twórczości Agnieszki Traczewskiej jest ogromna wrażliwość w prezentowaniu poszczególnych postaci. Zatrzymane w kadrze spojrzenia, mimika, gesty budują obraz indywidualności. To nie są anonimowi, czasem karykaturalnie ujęci ludzie, sportretowani wbrew ich woli, co niestety zdarza się nagminnie w przypadku innych polskich fotografów, coraz częściej przyjeżdżających na jorcajty. W dodatku opisy zdjęć w albumie zawierają nazwiska uwiecznionych osób. I co szczególne, Agnieszka Traczewska oddaje głos swoim bohaterom. Są oni autorami wkomponowanych między zdjęcia krótkich esejów, w których dzielą się refleksjami o postrzeganiu świata, wierze, cyklu życia czy rodzinie.

Bezsprzecznie jest to wyjątkowa publikacja. Pomijając wysokie walory techniczne i artystyczne fotografii, należy podkreślić fakt, że ich autorką jest kobieta o nieżydowskim pochodzeniu, a album powstał przy akceptacji i współpracy jego bohaterów.

Album „A Rekindled World” od kilku dni podbija świat. Pierwsze egzemplarze dotarły do Stanów Zjednoczonych dzięki pielgrzymom, którzy przyjechali na jorcajt w Dynowie. Już teraz autorka otrzymuje pozytywne komentarze od czytelników. Pewien rabin z ultraortodoksyjnej społeczności chasydzkiej w Stanach porównał Agnieszkę Traczewską do Romana Vishniaca. Album zachwycił również uznanych naukowców, między innymi profesorów Marcina Wodzińskiego i Moshe Rosmana. Chociaż pandemia pokrzyżowała część planów promocji, to Agnieszka Traczewska może zapisać na swoim koncie kolejny sukces. Z pewnością nie ostatni.

Krzysztof Bielawski

Newsletter

Wpisz poniżej swój e-mail, a nie przegapisz najważniejszych artykułów!