O opowiadaniach Izraela Joszuy Singera “Perły”

Nakładem wydawnictwa Fame Art ukazał się właśnie drugi zbiór opowiadań pisarza języka jidysz Izraela Joszuy Singera w tłumaczeniu Krzysztofa Modelskiego, obejmujący utwory napisane w latach 1916-1922. Autor między innymi powieści „Josie Kałb” i „Bracia Aszkenazy”, pozostaje w Polsce mniej znany w roli twórcy krótszych form, które publikowane w międzywojennej jidyszowej prasie, wpłynęły znacznie na jego międzynarodową karierę.

Jakie tematy literackie interesowały młodego Izraela Singera? Naturalnie w tomie znajdziemy opowiadania, których akcja rozgrywa się w Warszawie, gdzie Singer mieszkał i tworzył kilkanaście lat. Tam właśnie żyje stary jubiler Moryc Szpilrejn, którego nawyki i otoczenie poznajemy w tytułowym opowiadaniu „Perły”. W Warszawie, po której z nim chodzimy, wszędzie widać ruch i zapowiedź nowego: pełną parą pracują maszyny w domowych warsztatach mieszkańców jego kamienicy, poranne powietrze przeszywają dźwięki fabrycznych syren.

Wtóruje temu nawet przyroda, która budzi się po zimowym śnie. Moryc Szpilrejn przygląda się temu wszystkiemu już z dystansu, z perspektywy osoby, która w codziennej prasie szuka nie bieżących doniesień, tylko nekrologów swoich dobrych znajomych.

Większość historii toczy się jednak w miasteczkach lub na wsiach. Tam także pojawiają się pierwsze oznaki nowoczesności. W opowiadaniu „W lesie” obserwujemy, jak tradycyjne, wielopokoleniowe zajęcie lokalnych traczy (mężczyzn piłujących drzewo za pomocą ręcznej piły) ustępuje plastycznie opisanej, przerażającej maszynie, zakupionej przez właściciela tartaku dla zwiększenia zysków. Przypomina ona blaszanego potwora, który wkrótce zaczyna dominować nad całą okolicą wydając głośne dźwięki i zasnuwając niebo dymem. Zakłócenie odwiecznego rytmu pracy mięśni i współistnienia człowieka z lasem musi doprowadzić do katastrofy, zdaje się mówić nam autor.

Bliskie relacje człowieka z ziemią – tym razem w sensie dosłownym – porusza też opowiadanie „Glinianki”, w którym pojawia się motyw ceramicznych rzeźb i gwizdków. Glina jest w rękach Joela, chłopca mieszkającego nieopodal gliniastych stawów, materią, z której powstają ludzkie postaci. Praca fizyczna nie tylko pozwala zapanować nad tworzywem, ale ma też wektor przeciwny: od wyrabiania gliny kształtują się mięśnie chłopca. Organiczny związek z wykonywanym zawodem widać także w przypadku zarośniętego gęstą brodą czapnika, u którego Joel ma terminować.

W trakcie lektury przewinie się przed naszymi oczami cały korowód postaci: fotografa pracującego całe dnie w ciemni, wiejskiej dziewczyny Magdy i jej autorytarnego ojca, żołnierza Lejba w konfrontacji z cywilami w ukraińskich wioskach. Singer drobiazgowo, wielozmysłowo konstruuje ich prywatne mikroświaty składające się z ludzi, zwierząt, krajobrazu, nawyków. Dzięki temu możemy się po nich dokładnie rozejrzeć, a potem ułożyć w wyobraźni w jeden, ale niekoniecznie spójny obraz. I w tej różnorodności tkwi siła prozy Singera.

Izrael Joszua Singer, „Perły”, przeł. Krzysztof Modelski, wyd. Fame Art, 2020

Martyna Steckiewicz

Newsletter

Wpisz poniżej swój e-mail, a nie przegapisz najważniejszych artykułów!