„Żyd duży – daje przyjemne światło podczas spalania”

Fot. Jan Gebert

Woskowe świece przedstawiające religijnego Żyda z jednogroszówką w dłoni można kupić w internetowym sklepie polskiego centrum pszczelarskiego.

Klienci do wyboru mają dwie wersje: „Żyda małego” o wysokości 12,5 cm oraz „Żyda dużego” o wysokości 19,5 cm. W opisie świeczek podano: „Odlewana ręcznie świeca woskowa, z pszczelej węzy. Wierzy się, że postać Żyda przynosi pomyślność w finansach. Efektowna, duża, daje przyjemne ciepłe światło podczas spalania oraz przyjemny aromat miodu i propolisu”.

Na ten kontrowersyjny wyrób uwagę zwróciła Elżbieta Magenheim – członkini Gminy Wyznaniowej Żydowskiej w Warszawie, administratorka facebookowej grupy Życie Żydowskie.

To kolejna wersja popularnych w Polsce figurek i obrazów przedstawiających religijnych Żydów, liczących pieniądze lub trzymających monety. Wielu Polaków sądzi, że przynoszą szczęście, a ich przekręcanie do góry nogami powoduje przypływ gotówki. Obrazki i figurki „Żyda na szczęście” – często zwanego „Żydkiem” – można zobaczyć w mieszkaniach i siedzibach firm.

Fot. Jan Gebert

Figurki i obrazki są niemal bez wyjątku kiczowate. Jednak krytykowane są przede wszystkim za utrwalanie prymitywnych, ludowych stereotypów Żydów jako handlarzy. Oburzają współczesnych Żydów.

W kontekście krematoriów w obozach zagłady i pogromu w Jedwabnem, produkcja takich świec to pomysł dalece niestosowny. Można sobie wyobrazić komentarze, jakie w niejednym polskim domu padną podczas „spalania Żyda”.

Zjawisko „Żyda na szczęścia” od lat obserwuje Jan Gebert. Już wcześniej zetknął się z figurkami-świecami, wytwarzanymi przez różnych producentów.

„To jest niesmaczne, że są świeczki w kształcie Żyda, które można spalić i jedyne co po nich zostanie, to grosik w złotym kolorze” – komentuje Jan Gebert. – „To ma dużą wagę, ale wierzę, że nie to było na myśli autorów. Myślę, że zabrakło refleksji”.

Z asortymentu centrum pszczelarskiego można spalić także słonia i anioła oraz kupić formę do świec „Matka Boska z dzieciątkiem”.

Krzysztof Bielawski

Newsletter

Wpisz poniżej swój e-mail, a nie przegapisz najważniejszych artykułów!