Przejażdżka po międzywojennej Polsce

Hitlerowcy nie są tacy straszni, Polki są brzydkie, ale inteligentne, a Żydzi nieładnie pachną. Poza tym Polska jest pięknym krajem, tylko ma nienajlepsze drogi. Tak opisał nas w 1934 r. Bernard Newman, angielski dżentelmen i autor książek podróżniczych.

Naiwność autora dostrzegamy, bo wiemy, co wydarzyło się dalej. Newman ufał z jakiegoś powodu nazistom, uważał, że plotki na ich temat rozsiewają “nerwowe starsze panie lub wygnani Żydzi”. Te plotki przysłaniały rzekomo prawdziwy charakter Niemiec, który opiera się na solidności, serdeczności, wydajności i pracowitości. Naziści są gotowi do rozmowy i nie ma żadnego powodu, by się ich obawiać. Tak ich widział w 1934 r.

Niemcom jednak Newman poświęcił krótki fragment swojej książki “Rowerem przez II RP”. Wyprawę zaczął w Gdańsku, by następnie odwiedzić Bydgoszcz, Toruń, Poznań, Warszawę, Łódź, Kraków, Lwów, Równe, Białowieżę, Wilno, a następnie udać się na Litwę i do Prus Wschodnich.

“Nie trzeba się obawiać, że nazizm rozleje się na Polskę, bo wpływy żydowskie są tu szalenie silne” – uważał. Newman chyba nie przepadał za Żydami, bo często pisze o nich w nieprzychylny sposób. Uważa, że polscy Żydzi nie mają wiele wspólnego z angielskimi. Zajmują się głównie handlem, robieniem interesów, a przy tym towarzyszy im niezbyt ładny zapach. W Warszawie autor odwiedził Muranów, chociaż w tej dzielnicy “nie mają czego szukać osoby o delikatnym powonieniu”.

Odnotowywał, że żydowskie rodziny mają liczne potomstwo. Polscy “Żydzi są problemem, a będą przysparzać jeszcze większych kłopotów polskiemu rządowi” – stwierdzał. Rozwiązanie tej sytuacji widział w zmasowanej emigracji.

O Polkach również nie miał najlepszego zdania, przynajmniej jeśli chodzi o wygląd. Zauważał, że są stworzone do rodzenia dzieci i pracy. Ładne bywają za młodu, ale potem szybko się to zmienia. Doceniał jednak inteligencję polskich kobiet. I zauważał ogólnonarodową miłość do martyrologii. “Polacy wolą się karmić cierpieniem niż zwycięstwami” – podsumowywał naszą działalność na polu upamiętniania ważnych historycznie wydarzeń.

Newman patrzy na Polskę – mimo wszystko – dość przychylnie. Dostrzega mnóstwo zalet kraju, który dopiero co się odrodził. Próbuje zachęcać swoich czytelników do jego odwiedzenia. To, co pisze o ludziach, których spotyka, pokazuje, że traktuje ich jak egzotyczną ciekawostkę. Dżentelmen z cywilizowanego kraju patrzy na polskie mniejszości niczym na ludność zamieszkującą kolonie. Nie wygląda, by chciał się liczyć z ich uczuciami, albo by rozważał możliwość, że przeczytają jego dzieło i poczują się urażeni. Polska, chociaż poza wspomnianymi szczegółami, opisana z sympatią, nie urasta w jego oczach do kraju równego Wielkiej Brytanii. Jest miejscem egzotycznym, którego autor nie stara się zrozumieć. Ta podróż to jego trofeum.

Warto zajrzeć do tego nietypowego przewodnika po Polsce lat 30. ubiegłego wieku. Wcale nie dlatego, by się obrazić na Bernarda Newmana, ale po to, by spojrzeć na rzeczywistość międzywojenną jego oczami. Rzadko mamy taką okazję. A przecież może to nam pomóc z dystansem i krytycznie oglądać świat współczesny. Skoro opinie angielskiego dżentelmena sprzed stu lat budzą nasze zgorszenie, co pomyślą kolejne pokolenia o nas samych? To, co pisał Newman o kobietach, czy Żydach nie było wówczas niezwykłym stwierdzeniem. Nikt za takie poglądy nie wykluczał z towarzystwa. Ta książka pokazuje rzeczy, które dla nas dzisiaj nie są być może oczywiste. Dlatego warto po nią sięgnąć i wybrać się na przejażdżkę po międzywojennej Polsce.

Bernard Newman „Rowerem przez II RP. Niezwykła podróż po kraju, którego już nie ma. Reportaż z 1934 roku”, przekład Ewa Kochanowska, wyd. Znak

Newsletter

Wpisz poniżej swój e-mail, a nie przegapisz najważniejszych artykułów!

About the Author

Katarzyna Markusz
Dziennikarka zajmująca się historią i kulturą polskich Żydów. Redaktor naczelna Jewish.pl.