Rachela Fajgenberg “Dziewczęce lata. Młodość w poleskim sztetlu”

Przełożone z języka jidysz wspomnienia z młodości Racheli Fajgenberg to ósma z kolei publikacja w fantastycznej serii tłumaczeń „Żydzi. Polska. Autobiografie” przygotowywanych wspólnie przez Katedrę Judaistyki Uniwersytetu Wrocławskiego, Muzeum POLIN oraz Wydawnictwo PWN.

Dziś niemal zapomniana, w dwudziestoleciu międzywojennym autorka była popularną pisarką, która w ankiecie ogłoszonej w 1929 roku przez dziennik „Der Moment” zajęła 9 miejsce wśród ulubionych pisarzy i pisarek czytelników dziennika. „Wojownicza ciotka na tradycyjnym weselu”, jak określiła ją kiedyś Rachela Auerbach, publikowała zarówno w prasie jak i drukiem. Oprócz prozy – w tym pierwszej powieści żydowskiej napisanej przez kobietę – pisała także reportaże i teksty zaangażowane. Zbierała relacje świadków pogromów w Ukrainie, których dokonano pod koniec lat 20. Jej wspomnienia natomiast to wyjątkowy obraz sztetla widzianego z kobiecej perspektywy.

W przypadku biografii wielu żydowskich pisarek powtarza się często fraza, którą jako młoda dziewczyna słyszała także i Rachela: „Gdyby była chłopcem, wyrosłaby na takiego uczonego jak jej ojciec”. Jako nastolatka spotykała się z ciągłym strofowaniem, ale też zmagała z ciężką codzienną pracą, do jakiej zmusiła ją sytuacja życiowa. Oderwaniem od szarej rzeczywistości była niezwykła wyobraźnia, dzięki której do głowy przychodziły jej niezwykłe pomysły. Motorem dla fantazji, ale też dla przełamania życiowych schematów, z którymi się mierzyła okazała się dla niej literatura. Zarówno obecne w domu księgi religijne, jak i wypożyczane w Słucku popularne powieści nazywane w jidysz szund literatur.

Opis miasteczka widzianego oczami autorki różni się od istniejących w literaturze jidysz obrazów tworzonych przez pisarzy. Więcej miejsca poświęca przestrzeniom, w których toczyło się jej życie: izbie domowej, babińcowi w synagodze, rodzinnemu sklepowi. A także szczegółom codzienności: pozornie błahym rozmowom, dziewczęcym zabawom, czy wreszcie opisom praktyk ludowych, które powszechnie stosowano na wiele problemów i bolączek.

Młodość i energia autorki przeplatają się w tej opowieści w naturalny sposób z troskami i chorobami bliskich. Śmierć jest tu niemal ciągle obecna, a życie w miasteczku dalekie jest od nostalgicznej wizji szczęśliwego dzieciństwa. Jednak siłą pisarstwa Racheli Fajgenberg jest niezwykła wrażliwość na detal i to, co umyka czasem w historycznych opracowaniach. Wszyscy bohaterowie tej opowieści są wyraziści, a autorka z wnikliwości pokazuje ich motywacje i tok myślenia. I choć sama z poleskiego miasteczka Lubań wyjeżdża do „wielkiego świata”, możemy dzięki niej rzucić raz jeszcze okiem na to wszystko, co opuszczała w drodze do Odessy, Warszawy, Paryża, Palestyny…

Martyna Steckiewicz

Rachela Fajgenberg “Dziewczęce lata. Młodość w poleskim sztetlu”, wyd. PWN, przeł. Inka Stempin, Warszawa 2021

Newsletter

Wpisz poniżej swój e-mail, a nie przegapisz najważniejszych artykułów!