Maurice Carr “Singerowie: kolejne wygnanie”

Wydawnictwo FameArt, kontynuując publikację książek rodziny Singerów, proponuje nam tym razem wspomnienia syna najstarszej z rodzeństwa Estery Kreitman. W książce “Singerowie: kolejne wygnanie” Maurice Carr opowiada historię swojej rodziny z perspektywy dziecka, które bacznie przyglądało się skomplikowanym relacjom rodzinnym.

Choć przyszedł na świat w Antwerpii, do której matka wyjechała po aranżowanym ślubie, krajem dzieciństwa Carra stał się Londyn, gdzie Kreitmanowie przenieśli się w trakcie I wojny światowej. Żydowscy imigranci wśród których mieszkali byli w większości pochodzenia holenderskiego, austriackiego lub niemieckiego. W rodzinie Kreitmanów mówiono jednak w jidysz, który pojawia się w książce w postaci charakterystycznych dla bliskich autora zwrotów i powiedzeń. Był to przecież język, w którym matka (jako pierwsza z rodzeństwa Singerów) zaczęła pisać swoje teksty literackie.

Razem z głównym bohaterem śledzimy powstawanie kolejnych zbiorów opowiadań Ester Kreitman: „Taniec demonów” i „Brylanty”, które w języku polskim mogliśmy przeczytać po raz pierwszy dopiero w ostatnich latach.

Fantastycznym epizodem tej historii są wakacje, które na zaproszenie Izraela Joszuy Singera Carr razem z matką spędzili w Świdrze. Autor z zapałem zajął się tam „wujoobserowaniem”, czyli podglądaniem Izraela i Izaaka Singerów. Oprócz ich osobliwych zwyczajów dostrzega też przy tym jak chłodno odnoszą się do swojej siostry. Niemniej jednak chwile spędzone w alte hejm, który znał do tej pory tylko z opowieści matki, okazują się być prawdziwym rajem i nie może doczekać się kolejnego razu, gdy wybiorą się do kraju „Żydów, którzy nie będą udawać, że są kimś innym niż Żydami”. Ten moment nigdy nie nastąpi, a wakacyjny pobyt w podwarszawskim letnisku pozostanie wspomnieniem niezwykłego bogactwa ekspresji kulturowej polskich Żydów.

Carr z precyzją jubilera z Antwerpii w kilku słowach potrafi zbudować plastyczne obrazy postaci, które wypełniały jego dzieciństwo. W jego oczach równie barwni co słynni bracia Singerowie są sklepikarze z londyńskich warzywniaków. Świetny jest też styl narracji, w którym znajdziemy perełki takie jak: „Żydowskich literatów najlepiej szukać późnym rankiem w Café Thénint przy Place de la République”.

W powieści autobiograficznej Carra wygnań jest wiele. Tułaczy los tych wysłanych podczas I wojny w głąb Rosji, miesza się z przeżyciami wygnańców Anschlussu i emigrantami do Stanów. Po drodze uciekinierzy zacierają swoje ślady oddając dokumenty, zmieniając imiona i nazwiska. Jak zachować samego siebie w tym pogrążającym się w szaleństwie świecie? Może symbolicznie zacieśniając więzy z przodkami? W końcu nazwisko, którym podpisał swoje wspomnienia to pseudonim nawiązujący do rabina Józefa Karo, rzekomego przodka autora. A może po prostu trwając, bo jak pyta w pewnym momencie retorycznie: „Co innego mogę zrobić po Monachium, niż żyć dalej, tak jak żyłem dotąd?”

Maurice Carr, “Singerowie: kolejne wygnanie”, przeł. Kaja Katańska, wyd. FameArt, 2021

Martyna Steckiewicz

Książka ukazała się pod patronatem Jewish.pl

Newsletter

Wpisz poniżej swój e-mail, a nie przegapisz najważniejszych artykułów!