Zawłaszczanie pamięci

Stragany ulicznych handlarzy pełne żółtych kwiatów, flaga Izraela w charakterze obrusa oraz muzyka dyskotekowa puszczana przez jednego ze sprzedawców – to nie festyn, a upamiętnienie rocznicy wybuchu Powstania w Getcie Warszawskim.

19 kwietnia 1943 r. wybuchło powstanie samotnych Żydów przeciwko przeważającej niemieckiej sile. Samotnych, bo – wbrew nadziejom – nie otrzymali oni pomocy z zewnątrz na jaką liczyli. Przez lata rocznica tego zrywu była czczona przez ocalałych. Marek Edelman, jeden z dowódców ŻOB, poza oficjalnymi uroczystościami, trzymając się z boku, zanosił pod pomnik Bohaterów Getta żółte kwiaty. Stały się one symbolem jego pamięci – tej szczerej, niewymuszonej przez polityczną konieczność. Stały się też współcześnie symbolem Akcji Żonkile prowadzonej przez Muzeum Polin i pozwalającej zaangażować się w upamiętnienie walczących Żydów szerokiemu gronu warszawiaków.

19 kwietnia 2022 r. osoby zdążające pod pomnik Bohaterów Getta na skwerze obok Muzeum stykały się najpierw z rozstawionymi straganami ulicznych sprzedawców. Dwoje z nich pod pojemniki z żółtymi kwiatami podłożyło flagi Izraela. Czy miał to być specyficzny obrus? A może sygnał, że ich żonkile są lepsze, bardziej żydowskie, niż konkurencji? Jeden z tych sprzedawców dołożył do tego dyskotekową muzykę, nie tak głośną, by przeszkodzić w uroczystościach, ale swą obecnością jednak zagłuszającą powagę wydarzenia.

Nie wiedziałam, czy jestem na odpuście, festynie, czy na uroczystości upamiętnieniowej.

Pod pomnikiem zgromadziło się wiele osób, które na co dzień intensywnie pracują na rzecz żydowskiej historii i kultury oraz pamięci. Byli tam przedstawiciele organizacji żydowskich, działacze społeczni, mieszkańcy Warszawy. Wzruszyła mnie obecność Homokomando – ludzi związanych ze społecznością LGBT, którzy dziś muszą walczyć o swoje prawa z opresyjnym państwem. Robią to otwarcie nie tylko wbrew różnego rodzaju oficjelom, ale też części społeczeństwa, która nie okazuje im wsparcia.

Na uroczystość przyszły też osoby, które nie tylko nie wspierają społeczności LGBT, ale nawet żydowskiej historii taką, jaka była w rzeczywistości. Chodzi o przedstawicieli polskich władz odpowiedzialnych za politykę historyczną – wiceministra kultury Jarosława Sellina, czy byłą wiceministrę, a obecną dyrektorkę Instytutu Pileckiego, Magdalenę Gawin. Przeciwko takim osobom i zawłaszczaniu przez nie pamięci i historii protestował swoim staniem na uboczu Marek Edelman. A kiedy jego zabrakło, my powinniśmy to robić.

Newsletter

Wpisz poniżej swój e-mail, a nie przegapisz najważniejszych artykułów!

About the Author

Katarzyna Markusz
Dziennikarka zajmująca się historią i kulturą polskich Żydów. Redaktor naczelna Jewish.pl.