W poszukiwaniu historii prawdziwej

Peter Singer wykładający na Uniwersytecie Oxfordzkim, fot. Todd Huffman from Phoenix, AZ - Singer, CC BY 2.0

Czasem szukanie prawdy historycznej może sprowadzić człowieka na manowce. Spiżowy pomnik, jaki pamięć zwykle wystawia przodkom może ulec zachwianiu. Wyidealizowany obraz antenata, powielany w rodzinnych opowieściach zacina się, mętnieje, gęstnieje. To częsta sytuacja wśród tych, którzy poszukują wśród swoich przodków bohaterów i odkrywców. Chichot losu.

Peter Singer zdaje się nie przejmować tym, co ujawnią jego poszukiwania. Chce po prostu oddać hołd swemu dziadkowi ze strony matki, nic więcej. Ma on poczucie, że winien jest protoplaście zadośćuczynienie za zło, jakie spotkało go ze strony nazistów. Niech, choć poprzez wspomnienie, Dawid Oppenheim zachowa się w pamięci, odzyska głos (i rozgłos), choć na chwilę.

Przez wzgląd na swe wykształcenie i zamiłowania (Peter Singer jest uznanym w świecie filozofem i bioetykiem) autor podaje fakty z życia przodka w niezwykły sposób. Nic go nie dziwi, a jeśli nawet, to potrafi tłumaczyć to w analityczny, bardzo spójny sposób, który na każdym niemal kroku ociera się o kolejne pytania, każda niejasność, każdy problem powoduje, że szuka dalej, docieka, bada, nie ustępuje.

Już na początku swej drogi autor przeżywa pewne zdziwienie. Młodzieńcze listy dziadka do babki stanowią ważne pole dla dociekań nad obyczajowością początku XX wieku, a także nad ich wyjątkowością, dość malowniczą nawet dziś. Nie będę zdradzać szczegółów, historia Dawida i Amalii to materiał na niejeden scenariusz.

Doktor Dawid Oppenheim urodził się w 1881 roku w Brünn, studiował w Wiedniu filologię klasyczną i archeologię. Przez wiele lat był nauczycielem gimnazjalnym, aż do mrocznych czasów III Rzeszy. Co znaczące, był zaangażowany w rodzący się wówczas ruch psychologii indywidualnej. Współpracował z Freudem (był jednym z protoplastów słynnych środowych spotkań Towarzystwa Psychoanalitycznego), później przeszedł do obozu Adlera i skupił się na psychologii indywidulanej. Związał się z Amalią Pollak, niezwykle utalentowaną potomkinią morawskich Żydów, jedną z wybitniejszych studentek matematyki i fizyki, której płeć uniemożliwiła odebranie nagrody dla najlepszej absolwentki Akademii…

Oboje mieli fascynujący start w dorosłość – schyłek wieku pary i elektryczności, czas pokoju i postępu, a także względnego dobrobytu, który powodował, że warstwy wykształcone żyły na wysokiej stopie, mogąc pozwolić sobie zarówno na wyprawy do oper i teatrów, jak i gustowne mieszkania pełne wspaniałych dzieł sztuki, a także na luksus, jakim było utrzymywanie się z pracy własnego umysłu, bez troski o dobra doczesne.

Singer śledzi historię dziadka krok po kroku, z każdego listu odczytuje jak najwięcej, szuka wśród rozrzuconej po świecie rodziny informacji, zgłębia wiedzę w bibliotekach, na uniwersytetach, podróżuje po miejscach pamięci ważnych dla dziadka, zdobywa się na także wizytę w Theresienstadt, ostatnim i ostatecznym miejscu pobytu Oppenheima.

Fascynujące są fragmenty listów zawarte w tomie, zaś dociekania autora, co do okoliczności ich powstania oraz ukrytych w nich informacji są oddzielnym atutem.

Osobny portret otrzymuje miasto, Wiedeń, wpierw stolica wielkiej C.K. monarchii, później zubożonego, głodującego maleńkiego kraju. Historia, obyczaje, mody, tendencje, obyczajowości – autor za wszelką cenę chce oddać, przybliżyć ducha tamtego, nieistniejącego już świata.

Z opowieści wyłania się jednak przede wszystkim Oppenheim, godny wielkości ówczesnego Wiednia: światły, wyprzedzający swe czasy naukowiec, którego głód wiedzy prowadzi do kolejnych działań, publikacji, popycha do ciągłej nauki. Poza pasją poznawania łączy w sobie odwagę i dumę, męstwo i bohaterstwo, o którym szerzej na kartach książki. Perypetie z czasów frontów Wielkiej Wojny, współpraca z twórcami współczesnej psychologii, dylematy, problemy, inspiracje, wszystko to przekazuje czytelnikowi autor, a jednocześnie spragniony wiedzy wnuk.

Ten dualizm jest na miejscu, autor reprezentuje tak wiele stanowisk, które próbuje godzić (z dobrym efektem): jest badaczem, wnukiem, filozofem, biografem, a przede wszystkim odkrywcą, którego cieszy każdy, nawet pozornie nieważny szczegół.

Ta książka to studium oddania, tęsknoty, szacunku, ale przede wszystkim bólu i niegasnącego poczucia straty, wyrwy, której nic nie zastąpi, nic nie naprawi. Jest to też pomnik i hołd dla przodka. Krzyk i niezgoda na epilog, którego adresatem stał się badacz i naukowiec, bohater i prawy człowiek, Dawid Oppenheim.

Katarzyna Batarowska

Peter Singer „Ponad czasem. Mój dziad i tragedia żydowskiego Wiednia”; przekład: Elżbieta de Lazari; Wydawnictwo Akademickie SEDNO; Warszawa 2017