Tykocin: “Turyści z Izraela rozłażą się, jak święte krowy”

Odremontowana synagoga w Tykocinie, fot. Muzeum Podlaskie w Białymstoku

Rozłażą się i nie przestrzegają prawostronnego ruchu na krawężniku i w drzwiach – tak o turystach z Izraela mówił kierownik muzeum w Tykocinie podczas sesji Rady Miasta, na której debatowano nad koniecznością przywrócenia posterunku policji w tej miejscowości.

Sesja Rady Miejskiej w Tykocinie odbyła się 28 marca. Jednym z jej punktów była debata nad przywróceniem – zlikwidowanego w 2015 r. – posterunku policji.

– Mamy do czynienia także ze zdarzeniami związanymi z ludźmi, którzy przyjeżdżają do naszego miasta, do naszej gminy. Rocznie przyjeżdża do naszej gminy około 100 tysięcy ludzi. W samej synagodze sprzedawanych jest około 60–70 tysięcy biletów rocznie. Niedługo jako mieszkańcy, jadąc w weekend do kościoła, będziemy mieli problem z zaparkowaniem. Już się pojawiają takie problemy – mówił burmistrz Tykocina Mariusz Dudziński.

– Czy my jako mieszkańcy Tykocina mamy być poszkodowani, jak przyjeżdża wycieczka z Izraela? My, jak pojedziemy do Izraela, to tam chodzimy jak po sznureczku, a oni u nas chodzą jak święte krowy – przekonywał jeden z radnych.

– Tu chodzi o problem mentalny i wychowawczy. U nich nie ma czegoś takiego jak dyscyplina w ruchu pieszym itd. My wiemy, że oni nie mają tej dyscypliny, i staramy się im wyedukować jak najwięcej tego, co jest u nas. Tyko jak ktoś nie ma podstaw, fundamentów, to trudno mu to zrozumieć – wyjaśniał komendant komisariatu policji w Łapach, Tomasz Organek.

– Z tym, jak te wycieczki idą, jest rozpacz. To się tak odbywa nie tylko w Tykocinie, ale i we wszystkich miejscach w Polsce, gdzie wycieczki kursują. Najprawdopodobniej wynika to z ich typu wychowania. My to nazwalibyśmy niemal brakiem wychowania. Kwestia tego rozłażenia się, nieprzestrzegania prawostronnego ruchu na krawężniku, w drzwiach – mówił Janusz Sękowski, kierownik muzeum w Tykocinie.

Dyrektor Muzeum Podlaskiego, Andrzej Lechowski, cytowany przez Gazetę Wyborczą, uważa, że stwierdzenia, jakie padły podczas sesji to “niepotrzebne stwarzanie problemu”. – Całkowicie nieuzasadnione jest traktowanie wszystkich grup żydowskich jak zła koniecznego, a do takiego wniosku można dojść, słuchając wypowiedzi dyskutantów. Nie wyobrażam sobie „równo” prowadzonych turystów w miejscu, które sami uznajemy za atrakcyjne. Sam chciałbym pochodzić jak „święta krowa” po tykocińskim rynku czy po Kaczorowie, bez ustawicznie ograniczającego mnie „prawostronnego ruchu na krawężniku”. Oczywiście czasem zdarzają się sytuacje, które wymagają interwencji. Zapewniam, że równie często musimy reagować na niewłaściwe zachowanie grup polskich. Są to jednak sytuacje rzadkie. Żałuję, że dyskusja o reaktywowaniu posterunku policji w Tykocinie poszła w tym kierunku. Brzmi to tak, jakby policja miała obronić nas przed turystami.

Newsletter

Wpisz poniżej swój e-mail, a nie przegapisz najważniejszych artykułów!