O komiksie “Falafel na ostro” Michela Kichki

Każda emigracja to indywidualna historia. Są oczywiście pewne wspólne punkty: formalności do spełnienia, etapy aklimatyzacji, tęsknota i poczucie wykorzenienia. Są też osobiste zachwyty i rozczarowania. O swojej historii aliji do Izraela opowiada w wydanym przez MOCAK komiksie “Falafel na ostro” belgijsko-izraelski rysownik Michel Kichka.

Po polsku ukazała się już kilka lat temu pierwsza dłuższa forma komiksowa tego autora: opowiadanie “Drugie pokolenie. Czego nie powiedziałem mojemu ojcu”, którego niejako rozwinięciem stał się film dokumentalny “Kichka: Life Is a Cartoon” w reżyserii Delfiny Jałowik. Michel Kichka – na co dzień autor rysunków satyrycznych (m. in. w “Le Monde” i TV5), potomek ocalałych z Holokaustu polskich Żydów, przyzwyczaił nas więc do autobiograficznych historii i rozważań na temat tożsamości, pochodzenia i wpływu losów przodków na nasze wybory życiowe.

W komiksie “Falafel na ostro” śledzimy zbliżenia autora do kraju, który ostatecznie wybrał za swój dom. Po kilku wakacyjnych wyjazdach do kibuców razem z organizacją młodzieżową, w której działał, w 1974 r. podjął decyzję o wyjeździe na stałe. To w Jerozolimie dokończył studia graficzne, rozpoczął pracę jako rysownik, założył swoją rodzinę. Jednocześnie Kraj obserwował z perspektywy przyjezdnego: pokazuje nam swoje zaskoczenia i odkrycia towarzyszące mu w codziennym życiu w fascynującym, zróżnicowanym izraelskim społeczeństwie. Opowiada o strachu jaki przeżywał w okresach szczególnie zaognionej sytuacji w tym regionie świata.

Wyraża też jasno swoje stanowisko w sprawie konfliktu izraelsko-palestyńskiego. Jako członek Cartooning for peace – organizacji zrzeszającej rysowników prasowych walczących o pokój oraz wolność słowa – bierze udział w spotkaniach na całym świecie, organizuje wystawy wspólnie z artystami z krajów, w których ograniczona jest wolność słowa, a za satyryczny rysunek grożą poważne konsekwencje.

W komiksie “Falafel na ostro” Kichka pozostaje przy charakterystycznym dla siebie stylu rysunku, w którym widać nawiązanie do belgijskiej szkoły ligne claire, zapoczątkowanej przez Hergé, autora komiksów o Tintinie. Mamy więc wyraźną kolorystykę, przerysowane postaci stworzone w stylu “cartoon” i jednocześnie realistycznie oddane tło – budynki, ulice miast, wnętrza mieszkań. Kichka wpisuje w swoją opowieść obrazkową także liczne wizualne żarty i nawiązania do artystów takich jak Marc Chagall czy René Magritte. Jednocześnie historia ma nieco nużący układ kroniki wydarzeń – zabrakło w niej dynamiki, jaką Kichka pokazał nam w “Drugim pokoleniu”. Pomimo tego pozostaje ciekawym świadectwem emigracji, tak różnym od znanych nam na przykład historii wyjazdów marcowych, a jednak mającym z nimi punkty styczne.

Martyna Steckiewicz

“Falafel na ostro”, Michel Kichka, przeł. Karolina Czerska, wyd. MOCAK, Kraków 2019