Na cmentarzu żydowskim w Łodzi będzie wycinka starych drzew i sadzenie nowych

W ostatnich dniach głośno zrobiło się o cmentarzu żydowskim w Łodzi, na którym planowana jest wycinka trzech tysięcy drzew. Na tę sprawę zwrócili uwagę potomkowie łódzkich Żydów, którzy zaalarmowali media. Okazuje się, że owszem – z cmentarza zniknie ponad 3 tys. starych i spróchniałych drzew, ale gmina żydowska posadzi na nim od 5 tys. do 7 tys. nowych.

Cmentarz żydowski w Łodzi to ponad stuletni zabytek, chroniony przez konserwatora. Na ponad 40 hektarach pochowanych jest 230 tys. łódzkich Żydów, m.in. Izrael Poznański, malarz Stanisław Heyman, rabin Eliasz Chaim Majzel oraz rodzice Juliana Tuwima.

Przez lata nekropolia była zaniedbana. Teraz jej właściciel – Gmina Wyznaniowa Żydowska w Łodzi – stara się tę sytuację naprawić. Dlatego dokonano inwentaryzacji wszystkich drzew, co wiązało się z przypisaniem każdemu z nich odrębnego numeru i naniesieniem go na mapę. Ta operacja wraz z planem zagospodarowania terenu kosztowała gminę 750 tys. zł.

Na łódzkim cmentarzu jest 7560 drzew. 3200 z nich zagraża grobom lub ludziom. To samosiejki, które wyrosły blisko macew, a teraz swoimi korzeniami niszczą groby. Inne są stare, spróchniałe, puste w środku i zagrażają ludziom odwiedzającym to miejsce. Jeśli nie zostaną wycięte, na cmentarz nie będzie można wchodzić.

Przewodniczący GWŻ, Józef Weininger, poinformował nas, że zgodę na wycinkę drzew wydał zarówno konserwator zabytków, jak i rabini. Z tych działań wyłączono 8 drzew, na których znajdują się gniazda ptaków. Sama wycinka kosztować będzie 3 mln zł, a drewno z niej uzyskane zostanie sprzedane za 1,2 mln zł. Następnie GWŻ planuje nasadzenie od 5 tys. do 7 tys. nowych drzew, które znajdą się w miejscach niezagrażających macewom.

Gmina żydowska pozyskała już część funduszy na renowację cmentarza. W przyszłym roku planuje zwrócić się o środki z Funduszy Norweskich.