Punktacyjny odwet za badania historii Zagłady?

Po raz kolejny rocznik „Zagłada Żydów. Studia i Materiały” otrzymał zaniżoną punktację. Czy to dyskryminacja historyków rzetelnych i niepokornych?

We wtorek Minister Edukacji i Nauki ogłosił wykaz czasopism naukowych i recenzowanych materiałów z konferencji międzynarodowych wraz z przypisanymi do nich punktami za publikację. Mają one znaczenie dla oceny działalności naukowców.

Po raz kolejny artykuły w roczniku „Zagłada Żydów. Studia i Materiały” ministerialni urzędnicy „wycenili” na zaledwie 20 punktów (na 100 możliwych). Obniżenie punktacji nastąpiło w 2019 roku.

Podobnie potraktowano „Studia Judaica”. 70 punktów otrzymał natomiast „Kwartalnik Historii Żydów”, wydawany przez Żydowski Instytut Historyczny im. E. Ringelbluma.

„Zagłada Żydów. Studia i Materiały” to rocznik liczący średnio 800 stron. Wydaje go Centrum Badań nad Zagładą Żydów Instytutu Filozofii i Socjologii Polskiej Akademii Nauk, z którym związani są wybitni naukowcy, tacy jak Barbara Engelking, Jacek Leociak czy Dariusz Libionka. Ich badania nie podobają się politykom lansującym wizję „800 lat miłości polsko-żydowskiej” i narodu rzekomo złożonego wyłącznie z nieskazitelnych bohaterów. Od dwóch lat czasopismo nie otrzymuje wsparcia z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, obniżono mu także punktację.

W nowym wykazie czasopism naukowych wyraźnie widać faworyzowanie publikacji wpisujących się programowo w obecną politykę historyczną i związanych z katolickimi instytucjami. 40 punktów dadzą naukowcom teksty w półroczniku „Fides, Ratio et Patria. Studia Toruńskie” Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu. „Biuletyn Stowarzyszenia Absolwentów i Przyjaciół Wydziału Prawa Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego” awansował z 20 na 70 punktów. Podobnie stało się z pismem „Ethos. Kwartalnik Instytutu Jana Pawła II KUL”. Aż na 100 punktów wyceniono artykuły zamieszczanym w wydawanym przez IPN kwartalniku „Pamięć i Sprawiedliwość”.

„Nie rozumiemy dlaczego ministerialni «eksperci» nie uwzględniają 16-letniego dorobku rocznika, uznanego w polskiej i międzynarodowej nauce, indeksowanego w wielu (także międzynarodowych, obecnych w ministerialnych rozporządzeniach) bazach” – podało na swojej stronie Centrum Badań nad Zagładą Żydów.

Czy to kolejna odsłona ograniczania wolności badań naukowych i wolności słowa? Czy liczą się ci, którzy pisząc „pod tezę” płyną z prądem władzy?

Newsletter

Wpisz poniżej swój e-mail, a nie przegapisz najważniejszych artykułów!