Przez Rondo Sprawiedliwych do Muzeum POLIN?

Rondo przy Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN może otrzymać nazwę Ronda Sprawiedliwych wśród Narodów Świata. Wczoraj wniosek w tej sprawie poparli radni warszawskiego Śródmieścia. Decyzję poprzedziła uchwała Zarządu Dzielnicy z 3 lutego 2021 roku.

Jest to nowo zbudowane rondo na skrzyżowaniu ul. Anielewicza i ul. Karmelickiej, tuż przed Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN.

Wniosek o nadanie mu nazwy Sprawiedliwych wśród Narodów Świata złożyły: Polskie Towarzystwo Sprawiedliwych wśród Narodów Świata, Związek Gmin Wyznaniowych Żydowskich w RP oraz Stowarzyszenie Żydowski Instytut Historyczny w Polsce.

Jak poinformował Jacek Leduchowski, rzecznik prasowy Dzielnicy Śródmieście m.st. Warszawy, radni dodatkowo zaproponowali umieszczenie na rondzie „tablicy informacyjnej, dotyczącej tego izraelskiego odznaczenia […], w tym w szczególności ilości przyznanych odznaczeń z podziałem na narodowości. Tablica w języku polskim będzie zawierała tłumaczenia na język angielski, rosyjski, niemiecki oraz hebrajski”.

Osoby udzielające podczas Zagłady pomocy Żydom dowiodły swojej prawdziwie ludzkiej postawy i bohaterstwa. Stanowiły wyjątkową, niewielką część społeczeństwa. Zagrożeniem dla nich byli nie tylko Niemcy, ale też wielu polskich sąsiadów. Nawet dziś niektórzy ratujący w obawie przed ostracyzmem otoczenia odmawiają przyjmowania medalu Sprawiedliwy wśród Narodów Świata.

Wraz z rondem wracają pytania o upamiętnienie historii Żydów i Polaków w przestrzeni miejskiej, a w szerszej perspektywie podejście do opowiadania tej historii.

Na siedzibę Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN wybrano rozległy plac na Muranowie, zbudowanym po wojnie od podstaw na gruzach getta. Kiedy ruszała budowa, w skrajnych częściach placu znajdowały się dwa pomniki Bohaterów Getta, kamienne bloki Traktu Pamięci Męczeństwa i Walki Żydów, niewielki pomnik Żegoty i pomnik upamiętniający wizytę Willy’ego Brandta. Na wystawie Muzeum POLIN kwestia pomocy udzielanej Żydom stała się jednym z wątków, jednak umiejscowiono ją w tle Zagłady.

W 2013 r. chodnik prowadzący do muzeum otrzymał nazwę Alei Ireny Sendlerowej, tuż obok odsłonięto Ławeczkę Jana Karskiego. Dwa lata później założona przez Zygmunta Rolata Fundacja Pamięć i Przyszłość zamierzała po drugiej stronie Muzeum POLIN odsłonić Pomnik Ratującym-Ocaleni, jednak do realizacji pomysłu nie doszło. Pomnik – gdyby przyjął sugerowaną formę rozległego przestrzennie upamiętnienia – mógł zaburzyć pierwotną koncepcję usytuowania Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN, zakładającą przejście od części martyrologicznej, zdominowanej przez Pomnik Bohaterów Getta do części symbolizującej życie, podkreślonej przez zielony skwer od strony ul. Karmelickiej.

Już wkrótce dojdzie do sytuacji, w której goście podążający do muzeum od strony śródmieścia z jednej strony na swojej drodze spotkają Aleję Sendlerowej, Ławeczkę Karskiego i pomnik Żegoty, z drugiej – Rondo Sprawiedliwych. Szczególnie dla Żydów będzie to wyraźny sygnał ingerencji Polaków w narrację o historii Żydów.

Pomysł krytykuje m.in. dr Elżbieta Janicka z Polskiej Akademii Nauk, zajmująca się studiami nad pamięcią i topografią symboliczną.

„Jest to siódma instalacja ku chwale i sławie Sprawiedliwych w sercu dawnego getta warszawskiego. Siódma lub ósma, jeśli do puli wliczyć gmach Muzeum POLSKA, którego bryła symbolicznie wyobraża ową Polskę na kształt Morza Czerwonego ratującego lud Izraela od niechybnej śmierci” – komentuje dr Elżbieta Janicka. – „Pomnik żydowskich Bojowników i Męczenników z 1948 roku, który długo stanowił tekst główny tego miejsca, jest już tylko przypisem do opowieści o Polin – Paradisus Iudeorum. Przypisem coraz bardziej nie na temat. I coraz bardziej intruzem w tej przestrzeni”.

Newsletter

Wpisz poniżej swój e-mail, a nie przegapisz najważniejszych artykułów!