Porządki na cmentarzu żydowskim w Jedwabnem

Porządki na cmentarzu w Jedwabnem, 14.05.2021

To przełomowe wydarzenie – w piątek kilku społeczników z województwa podlaskiego rozpoczęło porządkowanie cmentarza żydowskiego w Jedwabnem.

Akcję zainicjował Kamil Mrozowicz – związany z Forum Dialogu 35-latek urodzony w pobliskiej wsi Kucze Wielkie, obecnie mieszkaniec Białegostoku. Na jego apel w piątek na cmentarzu stawiły się cztery osoby z Jedwabnego, Łomży i Białegostoku. Dołączył do nich Piotr Puchta, dyrektor Fundacji Ochrony Dziedzictwa Żydowskiego. Kamilowi Mrozowiczowi zależało przede wszystkim na zaangażowaniu mieszkańców regionu.

Akcja miała odbyć się tydzień wcześniej, jednak zła pogoda pokrzyżowała plany. Kolejny termin wyznaczono na 14 maja.

Na swoim profilu na Facebooku Mrozowicz napisał: „Będzie nas kilka osób z okolicy. Będziemy mieli narzędzia, wodę, worki i smaczne ciasto. Jak ktoś chce pomóc i mieszka niedaleko, to zapraszamy”.

Porządki na cmentarzu w Jedwabnem, 14.05.2021

Cmentarz żydowski w Jedwabnem istnieje od XVIII w. 10 lipca 1941 r. w jego bezpośrednim sąsiedztwie doszło do spalenia jedwabieńskich Żydów. Podczas drugiej wojny światowej cmentarz był miejscem walk. W czerwcu 1941 r. bronili się na nim żołnierze Armii Czerwonej.

Latem 1944 r. Niemcy wykopali na cmentarzu okopy, które wykorzystali podczas ofensywy radzieckiej w styczniu 1945 roku.

Prawdopodobnie jednak największych zniszczeń dokonali niektórzy mieszkańcy Jedwabnego i okoliczni wsi, którzy nagrobki wykorzystali do celów budowlanych.

Kiedy w 2001 r. upamiętniano miejsce pogromu, wzdłuż południowej granicy cmentarza zbudowano mur i ustawiono stylizowany na macewę pomnik.

Od lat ogromny problem stanowi niepielęgnowana roślinność. Jest tak gęsta, że w okresie wegetacji trudno wręcz wejść na cmentarz. Kilkanaście lat temu część krzewów wycięli więźniowie w ramach projektu „Atlantyda”, jednak chaszcze szybko odrosły.

W piątek wolontariusze stanęli przed potężnym zadaniem. Przez cały dzień udało się im wykarczować część terenu. Teraz muszą rozwiązać problem usunięcia pokaźnej sterty wyciętych gałęzi. Niewykluczone, że pomoże im burmistrz Adam Niebrzydowski.

„W drugiej połowie czerwca chcemy wykosić trawę przy pomniku i przy wejściu na cmentarz oraz poprzycinać gałęzie na drzewach” – zapowiedział Kamil Mrozowicz.

Inicjatywa Kamila Mrozowicza ma podwójne znaczenie. Po pierwsze zajęto się wreszcie jednym z najbardziej zarośniętych, a przez to najmniej dostępnych cmentarzy żydowskich w Polsce. To szansa na dotarcie do nagrobków pochowanych tu ludzi i przywrócenie pamięci o nich. Po drugie – i co chyba najważniejsze – cmentarzem zainteresowały się osoby pochodzące z Jedwabnego, Łomży i Białegostoku. Ci młodzi ludzie nie czekali na pomoc z zewnątrz. Uznali, że jest to wspólne dziedzictwo. Może było ich niewielu, ale początki z reguły bywają niełatwe.

„Chcemy pokazać, że w Jedwabnem i okolicach mamy wspaniałe osoby, którym zależy na tym, aby z Jedwabnego szedł pozytywny sygnał” – podkreślił Kamil Mrozowicz.

Krzysztof Bielawski

Newsletter

Wpisz poniżej swój e-mail, a nie przegapisz najważniejszych artykułów!