Pomagający uchodźcom ratują naszą przyzwoitość

Usnarz, fot. Fundacja Ocalenie/FB

Na polskiej granicy przetrzymywana jest grupa uchodźców – ludzi, których nikt nie chce. Polskie władze pokazują swoją siłę wobec tych słabych osób. Nieliczni próbują pomagać, robiąc to wbrew rządowi i wbrew wydawanym przez polskie władze rozkazom. Porównywanie sytuacji uchodźców do sytuacji Żydów nie jest nieuzasadnione. Pomagających potępiają dokładnie ci sami, którzy ze Sprawiedliwych wśród Narodów Świata uczynili element polityki historycznej.

Magdalena Gawin, ministra kultury, matka chrzestna Instytutu Pileckiego, stawiająca pomniki Polakom ratującym Żydów w czasie wojny, apeluje o to, by uchodźców z polskiej granicy nie nazywać uchodźcami. Zastanawia się też, jak na tę granicę dotarli. I nawet przez chwilę nie przychodzi jej do głowy, że są to po prostu ludzie, którym trzeba pomóc. Widocznie lektura historycznych relacji i opisów działalności Sprawiedliwych, nie zmusiła pani ministry do wyciągania wniosków. Szkoda, bo historia jest po to, by nie powtarzać popełnianych wcześniej błędów.

“Ja tylko wykonuję rozkazy” – mówią osoby stojące na polskiej granicy ubrane w wojskowe mundury. Czy to zwalnia je z myślenia i zachowania przyzwoitości? “Ja tylko wykonywałem rozkazy” – te zdanie też znamy z historii.

W czasie wojny krzywdzenie Żydów było zgodne z prawem. Okradanie ich, poniżanie, nawet zabijanie było czynem, za który nie trzeba było odpowiadać przed sądem. Sprawiedliwi, którzy tych Żydów ratowali, łamali obowiązujące wówczas prawo, co mogło spotkać się z surowymi konsekwencjami. Dzisiaj sytuacja nie jest aż tak dramatyczna. Nikt nie zginie za pomoc uchodźcom. Jednak jej udzielenie jest też pewnego rodzaju przeciwstawieniem się dużej części społeczeństwa oraz obecnym władzom.

Żydzi nie byli traktowani przed wojną jako równi polscy obywatele. Ograniczano im dostęp do niektórych zawodów, uczelni. Próbowano ich wypchnąć z rynku pracy, niszczono sklepy, wybijano szyby w oknach. W czasie wojny większość Polaków – wbrew rządowej propagandzie – nie pomagała Żydom. Część przyglądała się spotykającym ich represjom z aprobatą.

Dzisiaj lubimy myśleć, że my w takich okolicznościach zachowalibyśmy się dobrze i szlachetnie. Pojawiły się więc – niestety – podobne okoliczności i możemy się o tym przekonać. Bez zaskoczenia można przyjąć fakt, że ci sami, którzy w kontekście historycznym wiele mówią o Sprawiedliwych, nie robią zupełnie nic, by pomóc grupie uchodźców na polskiej granicy.

Tak, Polacy zachowują się wobec tej przerażonej grupy ludzi podobnie, jak zachowywali się w czasie wojny wobec Żydów. Pomagają nieliczni, którzy muszą mierzyć się z siłą niesprzyjającego im prawa. Parlamentarzyści Gabriela Morawska-Stanecka, Maciej Konieczny, Franciszek Sterczewski pomagają lub raczej próbują pomagać. Immunitet daje im większe możliwości działania, a i tak okazuje się niewystarczający w zderzeniu z machiną państwa. Za podjęcie takich prób spotyka ich krytyka i fala internetowej nienawiści.

Ale to właśnie oni ratują naszą przyzwoitość i zostaną przez historię docenieni. Nie zostali obojętni na ludzkie cierpienie.

Newsletter

Wpisz poniżej swój e-mail, a nie przegapisz najważniejszych artykułów!

About the Author

Katarzyna Markusz
Dziennikarka zajmująca się historią i kulturą polskich Żydów. Redaktor naczelna Jewish.pl.