„Mierzą się ze śmiercią z powodu nienawiści i uprzedzeń”

fot. http://sobibor.info.pl/

Sobibór, niewielka wieś położona w środku lasu, leży o rzut kamieniem od granicy polsko-białoruskiej. Dziś w sobiborskich lasach pełno jest polskich pograniczników, policji i wojska, poszukujących uchodźców z Afryki i Bliskiego Wschodu, którzy udają się z Białorusi do Europy. Trzykilometrowa strefa przygraniczna została ogłoszona przez polskie władze „obszarem stanu wyjątkowego”, z zakazem wstępu dla organizacji humanitarnych i dziennikarzy.

Usnarz, fot. Fundacja Ocalenie/FB

Polskie państwowe media ostrzegają ludność przed niebezpieczeństwami związanymi z uchodźcami: mówi się nam, że gwałcą zwierzęta i są terrorystami. Polacy proszeni są o zaalarmowanie policji i straży granicznej, gdy zobaczą: „każdego, kto wyraźnie tu nie pasuje”. Można się domyślić, że posiadanie ciemniejszego koloru skóry wyraźnie stawia taką osobę poza gronem „tutejszych”. To się dzieje właśnie teraz.

Jutro, 14 października, będziemy obchodzić 78. rocznicę powstania w obozie zagłady w Sobiborze. Więźniowie żydowscy rzucili się na ukraińskich i niemieckich strażników, uciekając z obozu. Zapuszczali się w gęste lasy otaczające miejsce eksterminacji. Nawet jeśli udało im się przejść przez pola minowe otaczające obóz, nadal znajdowali się na wrogim terytorium.

Szmul Lerner w swoim zeznaniu z 1946 r. powiedział: “puściliśmy się do drutów, przeszło 80 osób zginęło od min. Około 300 Żydów uciekło, lecz pozostało przy życiu nie więcej niż 30 osób, gdyż Akowcy wszelkimi środkami pomagali tępić tę małą garstkę Żydów, która się wydostała z rąk hitlerowskich oprawców” (Archiwum ŻIH, sygn. 301/104).

Zelda Netz znalazła się także wśród Żydów uciekających z Sobiboru po powstaniu. Później relacjonowała: “Saszka krzyknął: po broń!. Dużo nas padło od ukraińskich kul i od eksplozji pól minowych. Do ucieczki rzucili się wszyscy Żydzi. Po oswobodzeniu zostało tylko 30 świadków. Ci, którym udało się uciec cało z obozu, albo zginęli w partyzantce, albo zostali wymordowani przez AK. Ja dostałam się do znajomego chłopa, u którego byłam 2 miesiące” (Archiwum ŻIH, sygn. 301/458).

Jutro, gdy pomyślimy o żydowskich uchodźcach ginących w lasach wokół Sobiboru, być może zechcemy zastanowić się nad ludźmi, którzy dziś w tych samych lasach mierzą się ze śmiercią z powodu nienawiści i uprzedzeń.

Jan Grabowski

Newsletter

Wpisz poniżej swój e-mail, a nie przegapisz najważniejszych artykułów!