Zawłaszczanie miejsc pamięci

Muzeum w TreblinceMuzeum w Treblince

Ministra Magdalena Gawin najwyraźniej nie potrafi mierzyć się z krytyką, skoro w środku nocy potrafi oznajmić, że dyskusji z nią godne są jedynie osoby z odpowiednio wysokim stopniem lub tytułem naukowym. Wszystko dlatego że ministra odsłoniła kolejny pomnik, będący elementem zniekształcania historii Holokaustu przez obecne władze.

25 listopada ministra Gawin i podległy jej Instytut Pileckiego uroczyście zakomunikowali o powstaniu kolejnego upamiętnienia. Dotyczy ono mężczyzny pochodzącego z Mińska Mazowieckiego, który w czasie wojny pracował na kolei i został zastrzelony przez Niemców, jak twierdzi Gawin, za podanie wody Żydom. Pomnik mu poświęcony Instytut Pileckiego zbudował na miejscu dawnej stacji kolejowej Treblinka.

Działanie takie ma służyć kolejnej manipulacji historycznej i pokazać, że Polacy Żydom głównie pomagali, co nie znajduje potwierdzenia w faktach. Ma też zawłaszczyć przestrzeń wokół dawnego obozu, przekonując, że w tym miejscu ginęli też (a może za chwilę okaże się, że głównie?) Polacy. Trwająca od czasu PRL próba marginalizowania żydowskich ofiar wojny i zamieniania ich polskimi ofiarami, rozwinęła się ostatnio niezwykle silnie.

Pomnik na stacji w Treblince nie powie nam przecież o okolicznej ludności wyłapującej uciekających z pociągów Żydów. Nie powie o leśniczym, który tropił Żydów zbiegłych z Treblinki do lasu. Nie powie o gwałtach i morderstwach dokonanych na żydowskich uciekinierach przez Polaków. Pomnik ma nam przekazać, że takich czynów nie było lub są zjawiskiem marginalnym.

Treblinka, która jest jednym z największych żydowskich cmentarzy, służy ministrze i jej podwładnym do budowania własnego dobrego samopoczucia. Przy okazji kpią z 900 tys. Żydów zamordowanych w obozie zagłady.

“Mimo wprowadzenia przez niemieckiego okupanta kary śmierci za pomoc Żydom kolejarze ze stacji w Treblince, a także z innych stacji na trasie przejazdu pociągów, udzielali pomocy ludziom stłoczonym w towarowych wagonach. Podczas krótkich postojów otwierali im drzwi, a także zaopatrywali ich w narzędzia, umożliwiając w ten sposób ucieczkę. Podawali też spragnionym wodę” – taką informację podaje PAP w relacji z wczorajszej uroczystości. Już nie jeden kolejarz, ale wielu, na całej trasie przejazdu pociągu pomagało Żydom. Nikt nie zadaje sobie pytania, jak to było możliwe, że Polacy mogli swobodnie podchodzić do wagonów i otwierać w nich drzwi. A skoro drzwi były otwarte, to po co podawali Żydom narzędzia do wydostania się z pociągu?

Tak to już jest z historyczną manipulacją.

Ministra Gawin najwyraźniej nie akceptuje krytyki, bo reaguje na nią dość histerycznie. “Od doktorantek wymaga się minimum szacunku” – pisze na twitterze w środku nocy. “Nie ma Pani ani doktoratu, ani habilitacji, ani dorobku. Ratowania. Żydów we własnej Rodzinie tez raczej nie” [pisownia oryginalna]. Strach pomyśleć, co w takim razie ministra odpowiada kasjerce w sklepie spożywczym, gdy ta pyta: “Czy mogę być winna grosik?”

Dyskusję z ministrą podjął prof. Michał Bilewicz. “Cała Polska jest usiana pomnikami Waszej martyrologii. Ale nie. Musicie zbudować największy pomnik polskiego cierpienia w Treblince, Auschwitz i Bełżcu. Bo to Wasza ziemia. Nie będą sobie Żydzi myśleli, że mają jakiś eksterytorialny teren pamięci” – napisał.

“Przez całe moje dorosłe życie ktoś próbuje zawłaszczać te miejsca. Nastawiać krzyży w Auschwitz, na placu muranowskim postawić upamiętnienie Sybiraków, a teraz w Treblince pomnik kolejarza ratującego Żydów. Bo nie może być tak, żeby gdzieś spoczywały w spokoju setki tysięcy Żydów” – dodał Bilewicz.

Newsletter

Wpisz poniżej swój e-mail, a nie przegapisz najważniejszych artykułów!

About the Author

Katarzyna Markusz
Dziennikarka zajmująca się historią i kulturą polskich Żydów. Redaktor naczelna Jewish.pl.