Macron uznał nacjonalizm za zdradę patriotyzmu. Czy polscy politycy go usłyszą?

Marsz Niepodległości 11.11.2018. fot. ONR/Twitter

Sto lat temu Polska odzyskała swoją niepodległość dla wszystkich, niezależnie od poglądów, wyznawanej religii, czy wartości. Szkoda, że żaden z ważnych polskich polityków nie pojechał na obchody rocznicy zakończenia I wojny światowej do Paryża. Usłyszałby dziś przemówienie prezydenta Emmanuela Macrona, w którym stwierdził, że “patriotyzm jest dokładnym przeciwieństwem nacjonalizmu. Nacjonalizm jest jego zdradą”. Czy któryś z polskich polityków, będących dziś u steru władzy, odważyłby się tak powiedzieć?

“Stare demony budzą się, gotowe szerzyć chaos i śmierć” – mówił Macron. “Historia czasami grozi powtórzeniem swych tragicznych wątków i podważeniem dziedzictwa pokoju, o którym myślimy, że zostało przypieczętowane krwią naszych przodków”.

W tym samym czasie, gdy światowi przywódcy słuchali słów francuskiego prezydenta, włoscy neofaszyści rozwijali swoje flagi w stolicy Polski, by przejść w Marszu Niepodległości tuż za prezydentem i premierem. Polski ONR chwalił się w mediach społecznościowych współpracą z Forza Nuova, nazywając ich “przyjaciółmi”. To ta sama organizacja, która dwa tygodnie temu zorganizowała marsz w rodzinnej miejscowości Benito Mussoliniego, Predappio. W ten sposób uczciła rocznicę “marszu na Rzym”, faszystowskiego zamachu stanu z 1922 r. Jedna z organizatorek zgromadzenia, Selene Ticchi, założyła koszulkę z napisem “Auschwitzland” stylizowanym na logo Disneylandu. Uczestnicy włoskiego marszu nie kryli skrajnych fascynacji i chętnie wyciągali ręce w geście faszystowskiego pozdrowienia.

Na warszawskim Marszu Niepodległości pojawiły się też osoby trzymające w rękach flagi z krzyżami celtyckimi i symbolami “czarnego słońca”. Według Rzecznika Praw Obywatelskich “krzyż celtycki utożsamiany jest z międzynarodowym symbolem rasizmu i ruchów supremacji białej rasy, a znak ‘czarnego słońca’ w czasie II wojny światowej wykorzystywany przez formacje SS, obecnie używany jest natomiast przez grupy neonazistowskie”.

Co czuli prezydent Duda, premier Morawiecki i prezes Kaczyński, mając za plecami takie flagi? Tego się nie dowiemy, bo PR-owcy obozu rządzącego nieustannie powtarzają, że w Warszawie odbyły się oddzielne marsze – jeden prowadzony przez polityków PiS, drugi przez Stowarzyszenie Marsz Niepodległości – i nie miały rzekomo ze sobą nic wspólnego. Nic wspólnego, poza tym, że oba – jak oświadczył Krzysztof Bosak – zostały na mocy porozumienia “skoordynowane w jeden wielki wspólny marsz”.

Marsz Koalicji Antyfaszystowskiej 11.11.2018. fot. Koalicja Antyfaszystowska/Facebook

Równolegle przez Warszawę przeszedł marsz koalicji antyfaszystowskiej pod hasłem “Za wolność waszą i naszą”. Tu też były banery, ale z innymi hasłami: “Dzień dobry”, “Solidarność społeczna zamiast nacjonalizmu”, “Peace”, “Tak dla migrantów, nie dla faszystów”.

Podczas gdy Młodzież Wszechpolska chwaliła się fotografią spalonej flagi Unii Europejskiej, uczestnicy antyfaszystowskiej demonstracji rozpoczynali wspólną imprezę taneczną.

Nie wierzę, by politycy obecni na Marszu Niepodległości wstydzili się czegokolwiek. Będą zaklinać rzeczywistość i udawać, że problem nacjonalizmu, neo-faszyzmu i ksenofobii w Polsce nie istnieje. Obawiam się tylko, że po dzisiejszym zwycięstwie skrajnej prawicy – która sprawiła, że jej imprezę firmowali najważniejsi politycy – te problemy mogą tylko rosnąć. A dzisiejsze słowa Macrona pod polskie strzechy będą trafiać długo, zbyt długo…

Newsletter

Wpisz poniżej swój e-mail, a nie przegapisz najważniejszych artykułów!

About the Author

Katarzyna Grabowska
Dziennikarka zajmująca się historią i kulturą polskich Żydów. Redaktor naczelna Jewish.pl. Doktor historii. Autorka książki "Polak nierdzennie polski" (2020), redaktorka wspomnień Simche Polakiewicza "W cieniu Treblinki" (2023).