Zmarł Kazik Ratajzer

Symcha Rotem, Szymon Rathajzer, pseudonim „Kazik”, łącznik ŻOB, honorowy obywatel Warszawy, zmarł dzisiaj. Miał 93 lata.

Ratajzer bez wątpienia był bohaterem, chociaż za tym określeniem nie przepadał. “Przecież myśmy nie zwyciężyli! Jeszcze jedno takie bohaterstwo i żaden Żyd nie zostanie przy życiu” – uważał, mówiąc o powstaniu w getcie warszawskim.

W najtrudniejszych chwilach Kazik wykazał się odwagą i zdecydowaniem. A był przecież wtedy młodym chłopcem, który w normalnych czasach zamiast walczyć o życie przez lata okupacji, chodziłby z dziewczynami do kina i na spacery po parku. Tymczasem on ciągle ratował życie słabszym, opuszczonym, bezradnym ludziom, którzy żyli z odroczonym wyrokiem śmierci. Wszyscy oni mogli zginąć w każdej chwili. Przetrwali nieliczni. I tylko oni mogli później opowiedzieć swoje tragiczne historie. Dzięki nim w zbiorowej pamięci przetrwali też ci, którym nie dane było doczekać końca wojny.

W warszawskim getcie Ratajzer zaangażował się w działalność ŻOB. Za jego sprawą kanałami wydostało się z getta w trakcie powstania kilkadziesiąt osób. Brał też udział w powstaniu warszawskim. Po wojnie wyemigrował do Palestyny.

Odznaczony Krzyżem Wielkim Orderu Odrodzenia Polski, Krzyżem Oficerskim Orderu Zasługi RP, Złotym Medalem Wojska Polskiego.

Kazik pozostawał aktywny do końca. Angażował się w upamiętnianie żydowskiej historii. W 2015 r. wraz z Pniną Grynszpan Frymer napisał list do prezydenta Komorowskiego i prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz, sprzeciwiający się budowie pomnika Sprawiedliwych przy Muzeum Polin.

Newsletter

Wpisz poniżej swój e-mail, a nie przegapisz najważniejszych artykułów!