Rozumienie historii przez IPN

Instytut Pamięci Narodowej stara się działać na różnych polach i współpracować z różnymi środowiskami. Zaraz po tym, jak na p.o. naczelnika IPN w Opolu mianowano byłego ONR-owca, prezes Jarosław Szarek poleciał do USA, gdzie w Muzeum Holokaustu zapewniał, że “w Polsce rozumiemy ból narodu żydowskiego”. Ciekawe, czy działania IPN są przez kogokolwiek rozumiane.

Osobą pełniącą obowiązki naczelnika IPN w Opolu został niedawno Tomasz Greniuch, który jeszcze kilka lat temu działał aktywnie w środowisku skrajnej prawicy. Greniuch swojej przeszłości się nie wypiera. Stara się ją nawet racjonalnie przedstawić. W wywiadzie dla Radia Opole stwierdził, że do narodowców przyciągnęła go możliwość samokształcenia. “Nieważne na jakiej literaturze, ważne, że jest grupa ludzi, środowisk, która, powiedzmy – zamiast dyskotek – wybiera pozycje książkowe” – wyznał. Szkoda, że jednocześnie nowy naczelnik IPN nie pokazał tychże książek, które czytał z ogolonymi na łyso kolegami.

Chyba nie wszyscy narodowcy chodzili z Greniuchem do bibliotek, bo w tym samym wywiadzie dodał, że próbował kolegów “cywilizować”. “Było to środowisko subkulturowe, natomiast ja zawsze dążyłem do ideału, czyli do ONR-u przedwojennego, który stanowiła młoda, przedwojenna elita” – zaznaczył. Problem w tym, że przedwojenny ONR najbardziej znany był z brutalnego bojkotu żydowskich sklepów, przemocy wobec mniejszości, wybijania szyb w żydowskich domach, fascynacji Niemcami i tym w jaki sposób tam poradzono sobie z “kwestią żydowską”. To ma być ta elita?

W Waszyngtonie pewnie o tym wszystkim jeszcze nie słyszeli. Tamtejsze Muzeum Holokaustu odwiedził wczoraj prezes IPN Jarosław Szarek, który powiedział: “W Polsce szczególnie rozumiemy ból narodu żydowskiego, ponieważ od pierwszego dnia drugiej wojny światowej byliśmy ofiarami niemieckiego totalitaryzmu”.

Zrównanie polskiego i żydowskiego cierpienia z czasu wojny jest co najmniej nie na miejscu. Żydzi byli skazani na karę śmierci już za samo swoje istnienie. Polacy nie. Żydów zamykano w gettach, ograniczano, a w końcu odbierano, jakiekolwiek prawa, pozbawiano jedzenia, mordowano. Polacy byli narodem okupowanym, ale jednak mogli poruszać się, wychodzić z domów, pracować, funkcjonować w wojennych warunkach. Nie było to łatwe, ale ich sytuacja była nieporównywalnie lepsza niż mordowanych na ulicach i w obozach Żydów.

Czy wtedy Polacy rozumieli – tak jak dziś prezes Szarek – sytuację Żydów, swoich sąsiadów? Raczej nie. Niewielu Polaków tym Żydom pomagało. Większość albo udawała, że nie widzi dziejącej się tym Żydom krzywdy, albo przyczyniała się do niej, wydając, rabując, upokarzając ukrywających się Żydów. Bo oni ukrywali się nie tylko przed Niemcami (którzy na ulicy nie byli w stanie ich rozpoznać), ale przede wszystkim przed Polakami, którym w tamtym czasie ufać nie mogli.

Polacy zdecydowanie nie współodczuwali cierpienia z polskimi Żydami. Wie to historia, ale widocznie nie wie nowa polska “polityka historyczna”. Widocznie czytamy różne książki, panie naczelniku.

About the Author

Katarzyna Markusz
Dziennikarka zajmująca się historią i kulturą polskich Żydów. Redaktor naczelna Jewish.pl.