Muzeum Treblinka z okazji Rosz Haszana postanowiło złożyć życzenia umieszczając cytat z Tory “Wybierz więc życie” na tle przerobionego przez sztuczną inteligencję zdjęcia pomnika ofiar Holokaustu. To nie pierwsza niestosowna decyzja muzeum w ostatnich latach.
Muzeum w Treblince na początku swego istnienia należało do Nadleśnictwa w Sokołowie Podlaskim. Później stało się częścią Muzeum Regionalnego w Siedlcach. Od początku 2019 r. współprowadzi je MKiDN oraz Marszałek Województwa Mazowieckiego.
Pierwsze kontrowersje dotyczące organizowanych w Muzeum wydarzeń pojawiły się w 2012 r., kiedy dyrekcja planowała wraz z Operą i Filharmonią Podlaską wystawienie koncertowej wersji musicalu “Korczak” na terenie przyobozowym. Do realizacji tego projektu ostatecznie nie doszło po nagłośnieniu go przez nasz portal.
Kolejnym ważnym wydarzeniem – tym razem w roku 2014 – było odkrycie płytek ceramicznych z “gwiazdami Dawida”. Pracująca na terenie dawnego obozu zagłady w Treblince Caroline Sturdy Colls z Uniwersytetu Staffordshire ogłosiła, że odkryła płytki, którymi wyłożone były komory gazowe, a znajdujące się na nich gwiazdy Dawida miały uspokoić zapędzonych tam ludzi. Archeolożka nakręciła o tym nawet film – dziś już niedostępny w Internecie. – Grupa brytyjskich archeologów znalazła różnokolorowe kafelki sygnowane gwiazdą Dawida, którymi Niemcy wyłożyli komory gazowe – mówił wtedy w rozmowie z PAP Edward Kopówka. – Podejrzewamy, że kafelki wykonała firma żydowska, co dowodzi, że budując obóz Niemcy wykorzystywali przedsiębiorstwa żydowskie i ściągali materiały z getta warszawskiego, czy okolicznych gmin żydowskich. Kafelki pochodziły prawdopodobnie z Siemiatycz, ale nie zostało to jeszcze potwierdzone.
Otóż wszystko zostało bardzo szybko potwierdzone, ponieważ Sturdy Colls i Kopówka patrzyli na płytki od spodu, a wspomniana gwiazda nie była symbolem religijnym, a logotypem fabryki “Dziewulski i Lange” założonej w 1883 r. Wchodzący do komór tego znaku nie widzieli, skoro znajdował się od strony, którą płytki były przytwierdzone do podłoża.
Za te kompromitację ani Sturdy Colls ani Kopówka nigdy nie przeprosili.
W 2020 r. po naszym artykule Muzeum Treblinka wycofało się ze sprzedaży znaczków turystycznych, będących elementem gry kolekcjonerskiej.
W 2021 r. w Treblince odsłonięto pomnik Jana Maletki, który w czasie wojny pracował na kolei i – jak twierdzi Instytut Pileckiego – został zastrzelony przez Niemców za bezinteresowne podanie wody Żydom. Jednak na tę wersję wydarzeń brakuje rzetelnych dokumentów archiwalnych. Mimo krytyki ze strony doświadczonych historyków, pomnik nadal istnieje i nic nie wskazuje na to, by miało się to zmienić. Przedstawiciele Muzeum Treblinka regularnie składają kwiaty pod tym pomnikiem i publikują z tych wydarzeń relacje w mediach społecznościowych.
W 2022 r. pisaliśmy o tym, że Muzeum Treblinka realizuje projekt “Usłysz nas – etap I” finansowany przez MKiDN. W ramach tego projektu powstaje utwór muzyczny, mający stać się motywem przewodnim działalności muzeum, inne utwory muzyczne mające ilustrować relacje świadków, film “Oczy suche od łez”, który trafi na muzealną wystawę oraz krótkie video przedstawiające historię Treblinki.
Dotarliśmy do materiałów filmowych, które przygotował na zlecenie Muzeum polski reżyser. W mailach rozesłanych do osób, którym prezentował swe dzieło, pisze on, że brak zabudowań poobozowych sprawia, iż nie da się zrozumieć, czym to miejsce było. “Nawet przewodnikom trudno sprawić, by zwiedzający wyobrazili sobie, gdzie się znajdują” – twierdzi. Jego film na oddawać “atmosferę i dźwięki przeszłości”. Przejdźmy więc do tych dźwięków.
Film o obozie zagłady w Treblince trwa ok. 7 minut. Widzimy w nim współcześnie zbudowane elementy upamiętnieniowe oraz wizualizacje zabudowań obozowych. Narratorzy opisują przybycie do obozu oraz odbywającą się na rampie selekcję więźniów.
Drzwi do wagonu otwierają Ukraińcy, stoją tam też Niemcy, którzy polecenia wydają po niemiecku. Ofiary płaczą, a kiedy słychać ich głosy – okazuje się, że mówią po polsku. Narrator mówi o potwornych scenach, jakie rozgrywały się na rampie, rozdzielaniu kobiet i mężczyzn, strzyżeniu kobiet, przemocy wobec więźniów. Opisywana jest topografia obozu i jego funkcjonowanie.
Wiemy od razu, że sprawcami są tutaj Niemcy i pomagający im Ukraińcy. Nie wiemy, kim były ofiary. W całym filmie ani razu nie pada słowo “Żydzi”. Narrator czytający wspomnienia ofiar nie mówi jak się nazywały, nie pojawia się też żadna plansza o tym informująca. Mowa jest o trupach, ofiarach, ludziach – ale nie o Żydach. Nazwiska osób, których relacje wykorzystano w filmie pojawiają się dopiero w napisach końcowych. O ile ktoś je obejrzy, to w tym momencie być może domyśli się żydowskiego pochodzenia więźniów Treblinki. Dowie się też, że dzieło to jest częścią projektu “Usłysz nas – etap I”, finansowanego przez Ministerstwo Kultury.
Historykiem konsultującym film był Edward Kopówka, dyrektor Muzeum w Treblince.
Działalność Muzeum Treblinka skrytykowała w 2024 r. na łamach Wyborcza.pl prof. Elżbieta Janicka. W artykule “Negacjonizm po Polsku. Na czym polega? Tłumaczy badaczka antysemityzmu i Holokaustu” opisała niewłaściwe dbanie o pamięć o ofiarach Treblinki oraz historyczne przekłamania, do jakich dochodzi na terenie upamiętnienia i w jego pobliżu. W odpowiedzi dyrektor Muzeum Treblinka Edward Kopówka oskarżył Janicką o dążenie do “wywołania napięć społecznych na tle religijnym i narodowościowym” i skierował sprawę do ABW oraz Kurii Diecezjalnej w Drohiczynie.
Kilka dni temu Muzeum Treblinka zamieściło w mediach społecznościowych życzenia z okazji Rosz Haszana. Opatrzyło je przerobiony za pomocą sztucznej inteligencji zdjęciem pomnika na terenie dawnego obozu zagłady. Tuż obok dodano cytat “Wybierz więc życie”.
Gdy zamieściliśmy informację o tym niestosownym wpisie Muzeum na naszych mediach społecznościowych, pojawiło się wiele komentarzy. “Zacytowany rozdział 30 Księgi Powtórzonego Prawa dotyczy wyboru danego Izraelitom przez Boga: albo będą w niego wierzyć, a wtedy on obiecuje im życie, powodzenie i szczęście, albo odwrócą się od niego, a wtedy spotka ich śmierć, nieszczęście i zagłada” – napisał Witold Wrzosiński, dyrektor cmentarza żydowskiego na Okopowej. “Najwyraźniej Muzeum Treblinka chce w ten sposób powiedzieć, że milion ofiar tego obozu zginęło, bo źle wybrało i za karę za odwrócenie się od Boga Najwyższy posłał na nich nazistów”.

